Sprawa dotyczyła Hiszpanki, która kupiła kabriolet z przeciekającym dachem. Wielokrotne próby usunięcia tej wady nie przyniosły rezultatu, kobieta zażądała więc wymiany auta na nowe. Gdy sprzedawca odmówił, skierowała sprawę do sądu.

Kobieta domagała się unieważnienia umowy sprzedaży i zwrotu ceny zakupu. Sąd uznał, że ze względu na "nikłe znaczenie" braku zgodności towaru z umową może się domagać jedynie obniżenia ceny. Wypłacenie jej odpowiedniej kwoty nie było jednak możliwe, zgodnie bowiem z hiszpańskim prawem sąd jest związany konkretnymi żądaniami konsumenta. Kobieta nie mogła też złożyć nowej skargi ze względu na powagę rzeczy osądzonej, obejmującej także roszczenia, które mogły zostać - choć nie zostały - podniesione we wcześniejszym postępowaniu.

Sąd postanowił zawiesić postępowanie i skierować do Trybunału Sprawiedliwości UE (zwanego potocznie Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości) pytanie prejudycjalne, czy sąd może z urzędu obniżyć cenę wadliwej rzeczy, jeżeli konsument domaga się wyłącznie unieważnienia umowy.

W opinii z 28 lutego 2013 r. (sygn. C-32/12) rzecznik generalny ETS Julianne Kokott przypomniała, że dyrektywa 1999/44/WE ma zapewnić konsumentom wysoki poziom ochrony. W przypadku dostawy wadliwego towaru przyznaje im liczne uprawnienia, m.in. do stosownej obniżki ceny lub unieważnienia umowy. Nie reguluje jednak sposobu dochodzenia ich przed sądem.

Obowiązek określenia zasad tego postępowania spoczywa więc na państwach Unii - stwierdziła rzecznik. Muszą być one jednak zgodne z zasadami równoważności i skuteczności. Zgodnie z zasadą równoważności - wyjaśniła Kokott - reguły dochodzenia roszczeń wynikających z prawa Unii nie mogą być mniej korzystne niż te, które odnoszą się do roszczeń krajowych. Zasada skuteczności wymaga zaś, by krajowe procedury nie uniemożliwiały i nie utrudniały wykonywania uprawnień unijnych.

Rzecznik zauważyła, że hiszpańskie przepisy obowiązują niezależnie od tego, czy przedmiotem skargi jest roszczenie wynikające z prawa Unii, czy z prawa krajowego. Każdy konsument może więc dochodzić praw przyznanych mu przez dyrektywę. Hiszpańskie przepisy nadmiernie utrudniają jednak dochodzenie roszczeń - uznała Kokott. Zakładają bowiem, że skarżący musi przedstawić właściwe żądanie, jeśli chce uzyskać korzystny wyrok.

Przedstawienie w skardze nieprawidłowego żądania lub nieprzedstawienie żądania dodatkowego prowadzi do tego, że dochodzenie roszczenia wynikającego z dyrektywy jest na zawsze wykluczone - podkreśliła rzecznik. Taki rezultat ingeruje w cele dyrektywy i jest nieproporcjonalny. Zdaniem rzecznik także przepisy dotyczące powagi rzeczy osądzonej prowadzą do nadmiernego obciążenia konsumenta i wykraczają poza to, co jest konieczne do osiągnięcia zamierzonego celu. Hiszpański konsument musi bowiem zawrzeć w skardze, przynajmniej pomocniczo, wszystkie wchodzące w grę roszczenia. Tylko w ten sposób - zauważyła rzecznik -może sobie zapewnić realizację przysługujących mu w myśl dyrektywy uprawnień. Stanowi to - według Kokott - nadmierne utrudnienie w dochodzeniu praw i naruszenie zasady skuteczności.

W związku z tym obowiązkiem hiszpańskiego sądu jest taka interpretacja przepisów, by zapewniały skuteczną ochronę gwarantowanych przez Unię praw. Sąd, który nie może dokonać takiej interpretacji, musi powstrzymać się od stosowania przepisu niezgodnego z prawem UE - podkreśliła rzecznik.

Uznała przy tym, że ocena, czy mimo nieprawidłowego żądania skargi w procedurze krajowej istnieją środki umożliwiające zapewnienie konsumentowi skutecznej ochrony i dochodzenie roszczeń wynikających z dyrektywy 1999/ 44/WE, należy do sądu krajowego.

Opinia rzecznika generalnego nie wiąże Trybunału Sprawiedliwości. Zadanie rzeczników polega na przedkładaniu mu, przy zachowaniu całkowitej niezależności, propozycji rozstrzygnięć prawnych w sprawach, które rozpatrują. Wyrok ETS zostanie wydany w późniejszym terminie.