Było to drugie spotkanie głowy państwa ze Stępniem w tej sprawie. Stępień po wtorkowej rozmowie z prezydentem powiedział dziennikarzom, że to on poprosił o rozmowę "w cztery oczy" z prezydentem, która trwała prawie 40 minut.
"Mogę powiedzieć, że jestem w pełni usatysfakcjonowany, bo jako obywatel, mający swoje doświadczenie w pracy państwowej, przedłożyłem spokojnie wszystkie swoje racje. Mam pewność, że pan prezydent je rozumie" - powiedział Stępień. Jak dodał, "to była prawdziwa rozmowa dwóch osób, którym są bliskie sprawy państwa".
Podkreślił, że "prezydent doskonale rozumie wszystkie mechanizmy i zawiłości reformy" systemu emerytalnego. "Miałem taki, powiedziałbym, półgodzinny wykład, w którym (prezydent) mnie bardzo uważnie słuchał, zadawał pytania, w niektórych momentach nawet mnie prostował, jak się myliłem" - powiedział Stępień. Jak dodał, "jeśli chodzi o stronę faktograficzną (zmian w systemie emerytalnym), to prezydent ma doskonałe rozeznanie".
"Pan prezydent widzi też wszystkie problemy konstytucyjne i rozumie, że dla niego najważniejszym problemem jest problem konstytucyjny. Wszystkie inne problemy są problemami drugorzędnymi" - zaznaczył.
Dopytywany, czy prezydent powiedział, że zgłosi ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, Stępień odparł: "zachował się jak sfinks". "Nie wiem, co zrobi. Bardzo mi się to podobało, że nie ujawnił żadnym drgnieniem powieki, co zrobi" - dodał.
Stępień poinformował ponadto, że prezydent w rozmowie z nim powiedział, że nie było dotychczas takiego zwyczaju, żeby ujawniać ekspertyzy, które są podstawą podejmowania decyzji przez prezydenta o tym, co zrobić z ustawą.
"Zwróciłem (prezydentowi) uwagę na art. 61 konstytucji, który mówi o dostępie do informacji publicznej i mówiłem o ustawie o dostępie do informacji publicznej" - powiedział. Zaznaczył, że nie chce szerzej komentować tej kwestii. Odmówił też odpowiedzi na pytanie, czy ma za złe prezydentowi, że nie ujawnił ekspertyz, którymi będzie się posiłkował podejmując decyzję w sprawie ustawy.
Stępień powiedział też, że "były elementy polemiczne" między nim a prezydentem. Nie chciał jednak powiedzieć, czego dotyczyły rozbieżności opinii. Nie chciał też powiedzieć, czy doradzał prezydentowi, co zrobić z ustawą.
Przed spotkaniem dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Joanna Trzaska-Wieczorek powiedziała PAP, że ponowne spotkanie ze Stępniem zorganizowano ponieważ prezydent zawsze jest otwarty na merytoryczną dyskusję.
"Prezydent pragnie pogłębić swoją wiedzę w sprawie wątpliwości podnoszonych przez profesora Stępnia, choć - według opinii prezydenta i opinii eksperckich, którymi dysponuje - nie ma wątpliwości natury konstytucyjnej odnośnie tej ustawy" - powiedziała Trzaska-Wieczorek.
We wtorek PAP otrzymała kopię listu b. prezesa TK, który skierował on 2 kwietnia do szefa Kancelarii Prezydenta ministra Jacka Michałowskiego.
W liście Stępień zwrócił się z wnioskiem o "ujawnienie i udostępnienie wszystkich ekspertyz prawnych, jak i dokumentów urzędowych, które są brane pod uwagę w wypracowaniu decyzji prezydenta w sprawie kończącego się postępowania legislacyjnego dotyczącego ustawy wprowadzającej zmiany w OFE".
W piątek, po poprzednim spotkaniu z prezydentem, Stępień skierował do Komorowskiego list, w którym podniósł poważne - jego zdaniem - wątpliwości w sprawie konstytucyjności ustawy. Stępień uważa, że powinno to skłaniać prezydenta, jako strażnika konstytucji, do prewencyjnego wniosku do TK w sprawie ustawy.
W datowanym na 1 kwietnia, a przekazanym w niedzielę PAP liście, Stępień napisał m.in., że uchwalone przepisy ws. zmian w emeryturach naruszają zarówno interesy ubezpieczonych jak i zasady społecznej gospodarki rynkowej. Wyjaśnił, iż dzieje się to poprzez odejście od prymatu zasady własności prywatnej na rzecz systemu ubezpieczeń zarządzanego poprzez celowy fundusz państwowy.
Zdaniem Stępnia, może to być złamanie art. 20 konstytucji, który mówi, że "społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej".
Były prezes TK wskazywał również na - w jego opinii - naruszenia zasady ochrony zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 konstytucji) poprzez mijające się z prawdą uzasadnienie nowelizacji, że system OFE oparty jest o finansowanie z długu państwowego.
Jego zdaniem, mamy też do czynienia z naruszeniem praw słusznie nabytych ubezpieczonych, a także zasad poprawnej legislacji. Jak tłumaczył Stępień, chodzi o niezachowanie odpowiedniego vacatio legis. "Z racji koniecznych czynności przygotowawczych po stronie PTE powinna wynosić – zdaniem specjalistów pytanych ad hoc - co najmniej 6 miesięcy" - podkreślił.
Ustawa dotycząca zmian w systemie emerytalnym zakłada, że składka do OFE zostanie początkowo zmniejszona z 7,3 proc. do 2,3 proc., a potem będzie stopniowo wzrastać, by w 2017 r. osiągnąć 3,5 proc.
Zmianie ma ulec górny limit udziału akcji w portfelu OFE. Obecny, który wynosi 40 proc. aktywów funduszy, do 2020 r. ma osiągnąć 62 proc., a docelowo 90 proc. Od 1 stycznia 2012 r. zacznie obowiązywać zakaz akwizycji na rzecz OFE. Ustawa - z pewnymi wyjątkami - wejdzie w życie 1 maja 2011 r.(PAP)