Odbyło się ono na forum sejmowych komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz administracji i spraw wewnętrznych. Głos zabrały Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju FOR, zajmująca się prawami człowieka w "społeczeństwie nadzorowanym" Fundacja "Panoptykon" oraz stowarzyszenia "Marsz Niepodległości".
Działacze Fundacji Helsińskiej zgodzili się, że uchwalona ponad 20 lat temu ustawa o zgromadzeniach wymaga zmian. Ireneusz Kamiński zwrócił uwagę na długotrwałe procedury odwoławcze - sądy często przyznają rację tym, którym odmówiono zgody na manifestację, dzieje się to jednak "kilka miesięcy po przewidywanej dacie zgromadzenia".
Artur Pietryka z HFPC zwrócił uwagę, że projekt zawiera przepis o rozwiązaniu zgromadzenia, gdy jego uczestnicy nie słuchają poleceń organizatora. Dodał, że niepotrzebny jest nowy specjalny przepis, skoro można zastosować już istniejące przepisy karne dotyczące np. niszczenia mienia czy napaści na funkcjonariusza.
Reprezentujący "Marsz Niepodległości" Łukasz Moczydłowski określił projekt jako "bubel legislacyjny", sprzeczny z konstytucją. Nawiązując do propozycji zakazu zakrywania twarzy przez demonstrantów Moczydłowski wyraził pogląd, że niezasłanianie twarzy "nie musi wskazywać na agresywny charakter uczestników zgromadzenia". Dodał, że podczas niedawnych demonstracji ws. ACTA wiele osób zakładało maski. "Drobne incydenty nie mogą być uzasadnieniem dla tego rodzaju przepisów" - powiedział Moczydłowski.
"Mam wrażenie, że ten projekt powstał pod wpływem impulsu, a jego skutki mogą być dalekosiężne. Poprosimy prezydenta o wycofanie się z tego projektu - powiedział Artur Zawisza, również reprezentujący "Marsz Niepodległości".
Inny argument przeciw zakazowi przedstawił Wojciech Klicki z "Panoptykonu". Zwrócił uwagę, że na skrajnie prawicowym portalu "Redwatch" są zdjęcia osób uznawanych za wrogów, "w tej sytuacji wola zasłaniania twarzy jest uzasadniona". "Możliwość anonimowego udziału w zgromadzeniu jest istotna z punktu widzenia wolności zgromadzeń" - podkreślił.
Klicki dodał, że proponowany zakaz jest nieprecyzyjny - nie wiadomo, czy dotyczy też osób zasłaniających twarz z powodu zimna. "Zapis spowodowałby, że osoby zasłaniające twarze mogą zostać uznane za z gruntu podejrzane" - zauważył. Dodał, że organizator zgromadzenia nie wiedząc, czy wezmą w nim udział osoby z zasłoniętymi twarzami, na wszelki wypadek zawsze będzie zgłaszał taką możliwość.
Klicki uznał, że "proponowane rozwiązania nie zapewnią osiągnięcia deklarowanych celów", a przy tym idą za daleko, są nieuzasadnione, "a zatem niedopuszczalne w demokratycznym państwie". Pozytywnie ocenił natomiast samo rozpoczęcie debaty nad zmianami w prawie o zgromadzeniach.
Według Marty Kube z FOR prezydencka nowelizacje "nie odpowiada zasadom prawidłowej legislacji".
Przewodniczący komisji sprawiedliwości Ryszard Kalisz (SLD) ocenił, że przy okazji nowelizacji należy uregulować kwestie zgromadzenia spontanicznego. Zapowiedział kolejne posiedzenie obu komisji i powołanie podkomisji, która zajmie się projektem.
Stanowisko wobec projektu zajęło także Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia". W przesłanym w środę PAP piśmie oceniło, że proponowane rozwiązania nadmiernie ograniczają wolność organizowania i uczestniczenia w pokojowych zgromadzeniach, która jest gwarantowana przez konstytucję. "Projekt zdaje się stanowić kolejny przykład interwencji legislacyjnej związanej z bieżącymi wydarzeniami" - zaznaczyło stowarzyszenie.
„Iustitia” wskazuje, że sędziowie w głównych punktach zgadzają się ze stanowiskiem Fundacji Helsińskiej. "Nie zgadzamy się jedynie z postulatem Fundacji dotyczącym przekazania do sądów powszechnych skarg na decyzję wojewody w przedmiocie odwołania od zakazu odbycia zgromadzenia" - wskazało stowarzyszenie. W ocenie "Iustitii" sądy administracyjne "są o wielokroć mniej obciążone wpływem spraw od sądów powszechnych". "Dostrzegamy konieczność usprawnienia procedury zmierzającego do szybszego rozpoznawania skarg w tym przedmiocie, jednak nie wymaga to przekazywania tych spraw do sądów powszechnych" - napisali sędziowie.
Prezydent Bronisław Komorowski przedstawił projekt zmian ustawy Prawo o zgromadzeniach w listopadzie zeszłego roku, po zamieszkach, do których doszło na ulicach Warszawy podczas obchodów Święta Niepodległości. Prezydent zapowiedział wtedy, że zleci prace nad znalezieniem rozwiązań, które - bez zmiany konstytucji - nowelizowałyby Prawo o zgromadzeniach.
Projekt zakazuje uczestnictwa w zgromadzeniach osobom zamaskowanym. Wyjątkiem od tej propozycji miałyby być sytuacje, gdy organizator w zawiadomieniu do urzędu gminy zawarłby informację o planowanym udziale zamaskowanych osób. Za przebieg zgromadzenia odpowiadać ma jego przewodniczący, który musi być łatwo rozpoznawalny wśród pozostałych uczestników demonstracji. Zgodnie z propozycją uczestnicy manifestacji, jak również osoby postronne, zakłócające jej przebieg, muszą stosować się do poleceń przewodniczącego.
Propozycja daje też organom gminy możliwość zakazania organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu lub czasie, jeżeli doprowadzić to może do naruszenia porządku publicznego. Projekt precyzuje, że jeśli nie jest możliwe oddzielenie zgromadzeń zgłoszonych w tym samym miejscu i czasie, gmina "niezwłocznie wzywa organizatora zgromadzenia zgłoszonego później do dokonania zmiany czasu lub miejsca" tej manifestacji.
Projekt noweli zmienia też przepisy karne i wprowadza kary grzywny: do 7 tys. zł dla przewodniczącego zgromadzenia, jeśli nie wykonuje on swych obowiązków i nie przeciwdziała naruszeniom porządku publicznego oraz do 10 tys. zł dla uczestnika zgromadzenia, który nie podporządkowuje się poleceniom przewodniczącego tego zgromadzenia. (PAP)