Komenda Główna Policji uruchomiła specjalny adres mailowy i infolinię dla osób, które są świadkami lub padły ofiarą handlu ludźmi. Policjantom można też w ten sposób – poprzez mail lub dzwoniąc - przekazywać informację o przypadkach pedofilii.

Uruchomienie maila i infolinii ma związek z obchodzonym w sobotę Europejskim Dniem Walki z Handlem Ludźmi. Ofiarami tego przestępstwa pada co rocznie ok. 2 mln ludzi.

Jak podkreślają policjanci zajmujący się na co dzień walką z handlem ludźmi, ten rodzaj przestępczości jest trzecim najbardziej dochodowym - po handlu bronią i narkotykami. Dla gangów istotne są ogromne zyski – szacowane rocznie na ok. 32 biliony dolarów przy małym ryzyku wpadki. Wartość człowieka jest obecnie szacowana przez grupy przestępcze na ok. 150 dolarów.
Czytaj:
Nowy portal MSW pomoże zwalczać handel ludźmi>>>

„Handel ludźmi jest dla nas trudny do wykrycia, bo jest niewidoczny. Jego ofiary nie widzą, że są sprzedawane jak bułka czy chleb” – podkreśla w rozmowie z PAP naczelnik Wydziału do Walki z Handlem Ludźmi Biura Służby Kryminalnej KGP Monika Sokołowska.

Ze spraw prowadzonych przez policję wyłania się swoisty portret ofiary tego procederu: nadal dominują kobiety - m.in. dlatego, że prym wśród celów tego przestępstwa wciąż wiedzie świadczenie usług seksualnych. Coraz więcej mężczyzn wykorzystywanych jest do pracy przymusowej; z kolei całe rodziny - do wyłudzania świadczeń socjalnych. Coraz częściej też ofiarami padają Polacy – wywożeni do krajów Europy Zachodniej.

„Są to osoby bez wykształcenia, perspektywy, często bez podstawowych wartości wpajanych przez rodzinę lub środowisko, z którego się wywodzą. Czasem są to młode dziewczyny, które szybko zaszły w ciążę i samotnie wychowują dzieci. Albo decydują się na pracę w sklepie za tysiąc złotych, albo szukają innych możliwości i padają ofiarą grup przestępczych” – podkreśliła Sokołowska.

Jak dodała, grupy przestępcze specjalizujące się w tym procederze umiejętnie docierają do takich osób, w zależności od sytuacji i celu stosując różne metody do werbunku.

„Czasami od samego początku jest to metoda zastraszania, np.: +Jedziesz ze mną, zostałaś sprzedana przez znajomych, chłopaka; nie masz żadnego wyboru+. Taka dziewczyna zostaje zmanipulowana, często jest bita, gwałcona. Przestępcy stosują też metodę na +loverboya+. Ten ostatni mówi dziewczynie, że ją kocha, że jest piękna, ale musi dla ich wspólnego dobra np. świadczyć usługi seksualne, bo inaczej się z tej sytuacji nie wyrwą. Obiecuje jej też, że będzie starał się ją chronić m.in. przed biciem” – dodaje Sokołowska.

Przestępcy werbujący ofiary często też wzbudzają w nich poczucie, że same sobie nie poradzą, nie będą w stanie uciec, że do niczego się nie nadają. Do tego dochodzą bardzo realne groźby dotyczące np. członków rodziny.

„Jeden z przykładów: pamiętam Bułgarkę, która pracowała na ulicy. Upodlona, gwałcona, bita, zdecydowała się zgłosić na policję. Po godzinie przesłuchania dzwoni jej telefon. Prosi o możliwość odebrania i słyszy swoje dziecko, i płaczącą matkę, z którą je zostawiła w Bułgarii. Matka mówi jej, że musi wrócić tam, gdzie była, bo inaczej zostaną zabici. Ofiary handlu ludźmi podczas swojej +pracy+ są przez cały czas obserwowane, tracą też dokumenty. To pokazuje, że grupy są zdeterminowane, nie pozwolą na samowolne odejście dziewczyny, bo za dużo w nią inwestują” – dodaje naczelnik.

Rekrutacja odbywa się też wszędzie tam, gdzie mogą przebywać osoby bezrobotne – np. przed ośrodkami pomocy społecznej, urzędami pracy, a także przez internet. Zdarzały się przypadki, że gangi - aby uwiarygodnić "ofertę" - podrabiały strony internetowe zagranicznych hoteli, do których rzekomo szukano pracowników.

„Często rekruterami są kobiety. One wzbudzają większe zaufanie. Mogą to być dziewczyny, które były wykorzystywane w prostytucji, ale przeszły poziom wyżej, nie muszą już świadczyć usług lub robią to sporadycznie. I one werbują inne kobiety za spokój, za niebicie. Mówią np.: +Słuchaj, jedźmy tam, ja naprawdę zarobiłam mnóstwo pieniędzy. Kiedy pojawia się pytanie: +co ja tam będę robić?+, albo mówią jej wprost, że chodzi o świadczenie usług seksualnych, albo oszukują dziewczynę, że będzie pracować jako kelnerka lub tańczyć w klubie. Pamiętajmy jednak, że do przestępstwa handlu ludźmi dochodzi nawet wtedy, gdy zwerbowana kobieta ma świadomość, że chodzi o prostytucję” – powiedziała Sokołowska.

Jak dodała, grupy zajmujące się handlem ludźmi mają często charakter międzynarodowy. W ich skład wchodzą osoby narodowości ofiar lub takie, które dobrze znają ich ojczysty język i sytuację w ich kraju. Jeśli np. ofiary sprowadzane są do Polski, w skład gangu wchodzą też Polacy albo grupa ściśle współpracuje z polskimi przestępcami, np. oddając im część zysków.

W celu przeciwdziałania tego typu przestępczości w KGP powołano wydział do walki z handlem ludzi; w każdej komendzie wojewódzkiej działają też koordynatorzy.

Informacje na temat handlu ludźmi można przesyłać, także anonimowo, na specjalną skrzynkę e-mailową utworzoną w Wydziale do Walki z Handlem Ludźmi Biura Służby Kryminalnej KGP: handelludzmibsk@policja.gov.pl. Infolinia działa pod numerem: 664 974 934. (PAP)