"To nie zarządy partyjne decydują o tym, czy ktoś staje przed Trybunałem Stanu, czy nie. O tym decydują posłowie w głosowaniu. Wymaga to poważnej większości 3/5 głosów, a przede wszystkim bardzo dobrze uzasadnionego wniosku. Muszą być fakty, które powodują, że posłowie decydują się na takie twarde posunięcia" - podkreślił Tusk w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.
Jak mówił, wniosek do TS "musi mieć charakter radykalnie obiektywny". "Jeśli byłych urzędników państwowych najwyższego szczebla chce się stawiać przed TS, nawet jeśli pewne działania premier Jarosława Kaczyńskiego i ministra Zbigniewa Ziobry wydawały się Polakom odrażające, to wnioski do TS muszą mieć twarde uzasadnienie prawne" - ocenił szef rządu.
Dlatego - jak zaznaczył - "zwrócił się do koleżanek i kolegów o bardzo dokładne zanalizowanie uzasadnienia wniosku". (PAP)