Zdaniem PiS projekt nie poprawi sytuacji. Inne kluby biorące udział w środowej debacie w Sejmie pozytywnie oceniły propozycję.

"Te zmiany, to mieszanie herbaty bez cukru. Nie uwzględniono istotnych uwag środowiska sędziowskiego" - mówił Marek Ast (PiS). Dodał, że zmiany powinny dotyczyć całego systemu i m.in. iść w kierunku otwarcia środowiska sędziowskiego na doświadczonych prawników.
Andrzej Dera (SP) zastrzegał, że projekt nie powinien zastąpić poważnej debaty na temat obsadzania stanowisk sędziowskich. Przedstawiciele PSL i Twojego Ruchu nie wzięli udziału w debacie. Sejm będzie głosował nad projektem jeszcze w tym tygodniu.

Resort sprawiedliwości zapowiada dalsze zmiany dotyczące kwestii osób chcących zostać sędziami. "Krajowa Rada Sądownictwa wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości opracowały projekt ustawy nowelizującej ustrój sądów powszechnych i przywracającej instytucję asesora" - mówił podczas sejmowej debaty wiceminister sprawiedliwości Wojciech Hajduk. Dodał, że liczy, iż ten projekt w niedługim czasie trafi do parlamentu.

Ministerstwo, które przygotowało omawianą w środę w Sejmie propozycję zmian w ustroju sądów powszechnych, wskazuje, że w ubiegłych latach powołanie sędziego trwało ponad rok. Obecnie może być jeszcze gorzej, bo ostatnia nowelizacja prawa o ustroju sądów powszechnych, która weszła w życie w 2012 r., wprowadziła sformalizowane procedury odwoławcze, co dodatkowo może wydłużyć całe postępowanie nominacyjne. Rządowi eksperci wyliczyli, że proponowane rozwiązania skrócą proces obsadzania stanowisk sędziowskich do ok. 200 dni.

Sprzyjać ma temu wprowadzenie procedury elektronicznej. Każdy kandydat do objęcia stanowiska sędziego zakładałby konto w systemie teleinformatycznym, a wszystkie dokumenty dotyczące powołania go na stanowisko sędziowskie - dotychczas papierowe - byłyby zastępowane dokumentami elektronicznymi. Doręczenia dokumentów i zawiadomienia również odbywałyby się elektronicznie. Z systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie nominacyjne korzystałaby także Krajowa Rada Sądownictwa.

Zastrzeżenia środowisk sędziowskich budzi pomysł, by nie można było kandydować równolegle na kilka wolnych stanowisk. W związku z tym podczas prac komisji zgłoszono wniosek mniejszości, zgodnie z którym kandydat na sędziego sądu rejonowego mógłby zgłosić się do więcej niż jednego sądu, ale tylko w jednym okręgu sądowym.

"Ograniczenie możliwości kandydowania na jedno stanowisko sędziowskie będzie powodowało m.in. to, że kandydaci zastanowią się, w którym sądzie chcą orzekać docelowo. Obecnie kandydaci zgłaszają się do wielu sądów jednocześnie i przyjmują każde stanowisko, a następnie chcą się przenosić" - uzasadniał cel proponowanej zmiany Hajduk.

Projekt ma też usprawnić oceny kwalifikacji kandydatów. Dotychczasowy system oceny przez sędziego wizytatora nie sprawdził się, bo na zwolnione stanowiska zgłasza się z reguły kilkudziesięciu i więcej kandydatów, a liczba sędziów wizytatorów jest niewielka. Kwalifikacje kandydata miałby więc oceniać sędzia wyznaczony przez prezesa sądu, a nie sędzia wizytator.

Zgodnie z projektem do dwóch tygodni zostałby skrócony termin zawiadomienia ministra sprawiedliwości o zwolnionym stanowisku sędziowskim. Z trzech do jednego miesiąca byłby też skrócony termin przydzielenia przez ministra stanowiska do danego albo innego sądu bądź zniesienia stanowiska. Natomiast bez zmian pozostałby miesięczny termin na zgłoszenie kandydatury na wolne stanowisko sędziowskie.(PAP)