Komunikat informujący o zawieszeniu przesłało do mediów w czwartek biuro prasowe Sądu Okręgowego w Opolu. Poinformowało też, że prezes nyskiego sądu Bartłomiej Madejczyk zawiadomił o zawieszeniu sąd dyscyplinarny, którym w tym przypadku jest Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. W komunikacie podano, że zawieszonym sędzią jest Roman Bogdanowicz; sąd podał jego personalia, motywując, że jest on osobą publiczną, a nie ma postawionych zarzutów.

Nagrania, na których słychać jak sędzia podczas prywatnych spotkań doradzał stronie, jak ma postępować i jakie wnioski składać, by uzyskać korzystne rozstrzygnięcia w prowadzonej przez niego sprawie alimentacyjnej, ujawniło we wtorek Radio Nysa na konferencji prasowej.
Czytaj: Sędzia Dąbrowski: brak niezależności dyskwalifikuje sędziego>>>

Do rozgłośni jakiś czas temu zgłosiła się kobieta będąca stroną w sprawie alimentacyjnej. Według prezes Radia Nysa Patrycji Leśkiewicz, kobieta ta przekazała rozgłośni, że sędzia prowadzący jej sprawę namówił ją, by zrezygnowała z pełnomocnika i spotkała się z nim poza sądem. Kobieta, zaniepokojona propozycją sędziego, zwróciła się do radia, które wyposażyło ją w urządzenia nagrywające. Za ich pomocą kobieta nagrała rozmowy na trzech spotkaniach z sędzią, do których doszło np. w altance przy kortach tenisowych w Nysie.

Nagrany sędzia m.in. instruował kobietę, co ma mówić na rozprawach, jakie wnioski składać; radził też np., by co roku składała wniosek o podwyżkę alimentów i sugerował, że po złożeniu takiego wniosku będzie miała zasądzane wyższe alimenty. Proponował jej też przejście na „ty” i przestrzegał, by o spotkaniach i rozmowach z nim nikomu nie mówiła. Rozgłośnia z Nysy na konferencji prasowej zaprezentowała też wykonane zdjęcia, by udokumentować spotkania.

Nagrania i inne materiały radio przekazało prezesowi Sądu Rejonowego w Nysie. Ten, po zapoznaniu się m.in. z nagraniami, przekazał je do Prokuratury Rejonowej w Nysie. Zapowiedział, że w czwartek po południu trafią one także do prezesa Sądu Okręgowego w Opolu, który może podjąć ewentualne kroki dyscyplinarne.

Pytany o ocenę materiałów prezes nyskiego sądu rejonowego zaznaczył w rozmowie z PAP, że kwestię tego, czy doszło do złamanie prawa, będzie oceniać prokuratura. Uznał natomiast, że w jego ocenie materiały te "uprawdopodobniły podejrzenie tego, iż mogło dojść do naruszenia zasad etyki sędziowskiej”.

Zastępca prokuratora rejonowego w Nysie Bolesław Wierzbicki potwierdził w rozmowie z PAP, że materiały dotyczące nagranego sędziego dotarły w środę do prokuratury. Dodał, że w ciągu trzech dni od ich dostarczenia zapadnie decyzja, czy nyska prokuratura zajmie się sprawą sama, czy będzie wnioskować o przekazanie jej do innej prokuratury.

Ewa Kosowska-Korniak z biura prasowego opolskiego sądu okręgowego powiedziała PAP, że dopiero gdy materiały trafią do tego sądu i zapozna się z nimi prezes sądu, to będzie mógł w tej sprawie zająć stanowisko.

Z informacji przekazanych PAP przez prezesa Sądu Rejonowego w Nysie wynika, że nagrany sędzia w nyskim sądzie pracuje od marca 2006 roku. Wcześniej pracował w sądzie rejonowym w Kędzierzynie-Koźlu. Ma 65 lat, a asesorem został w sierpniu 1980 roku. (PAP)