Fakt ten ujawnił w czwartek prezes TK. Szałamacha potwierdził, że wysłał podobny list, "kierując się troską o koszty finansowania zadłużenia kraju". Ubolewa, że jego prośba nie znalazła zrozumienia u prezesa TK.

Rzepliński powiedział o całej sprawie w internetowym wydaniu "Rzeczpospolitej". Zaznaczył, że w środę otrzymał pismo od ministra finansów Pawła Szałamachy, datowane na 2 maja.
 

Poniżej pełna treść pisma:

"Pragnę poinformować Pana profesora, że 13 maja br. agencja ratingowa Moodys ogłosi aktualną ocenę wiarygodności kredytowej RP. Jak Panu zapewne wiadomo w styczniu tego roku inna agencja ratingowa S&P obniżyła ocenę Rzeczpospolitej podając za podstawowy powód sytuację wokół kierowanej przez Pana instytucji. Polska poniosła konkretne koszty tej decyzji, pomimo, że sytuacja gospodarcza i stan finansów publicznych jest dobry. Pozostaniemy zapewne przy swoich zdaniach co do oceny przyczyn i przebiegu tego sporu, niemniej proszę o rozważenie powstrzymania się do 13 maja br. z wystąpieniami, które stanowiłyby podniesienie jego poziomu" - czytamy.

Rzepliński powiedział "Rzeczpospolitej", że w środę cały dzień starał się porozumieć z ministrem finansów, "aby zaprosić go do siebie albo żeby zaprosił mnie do siebie". "Żebyśmy mogli porozmawiać o tym, bo ja traktuję poważnie takie pismo" - powiedział. "Minister zlekceważył mnie kompletnie, bo późnym popołudniem dostałem informację, że absolutnie tego dnia, czyli wczoraj, nie spotka się ze mną, a myśmy się umówili znacznie przed otrzymaniem tego pisma" - dodał, pytany, dlaczego w takim razie ujawnia prośbę ministra.

W reakcji na słowa Rzeplińskiego minister Paweł Szałamacha wydał oświadczenie. "Kierując się troską o koszty finansowania zadłużenia kraju poprosiłem prof. Rzeplińskiego o rozważenie powstrzymania się przez 9 dni z wystąpieniami, które stanowiłyby podniesienie poziomu sporu wokół Trybunału. Po otrzymaniu pisma prof. Rzepliński poprosił o spotkanie w trybie natychmiastowym w dniu wczorajszym w celu wyjaśnienia znaczenia mojego listu. Ze względu na szereg obowiązków do spotkania nie doszło, MF pracuje nad wieloma projektami, np. finalizuje prace nad pakietem uszczelnienia rynku paliw. Następnie adresat ujawnił list mediom. Ubolewam, że moja prośba nie znalazła zrozumienia u pana prezesa TK" - napisał.

- Gdyby pan minister Szałamacha wysłał ten list także do prezesa swojej partii to bym rozumiał, że wszyscy milkniemy i jest spokój i cisza. Ale wysłał tylko do mnie - powiedział na antenie tvn24 prof. Rzepliński.

Politycy: to pułapka na prezesa Trybunału
Cezary Tomczyk (PO) ocenił, że jest on "pułapką zastawioną na prezesa TK". "Pamiętam kuriozalne słowa pani premier Szydło, która niedawno powiedziała, że to opozycja jest winna kursowi naszej waluty; dzisiaj okazuje się, że to prezes TK odpowiada za zamieszanie w polskim prawie" - powiedział Tomczyk. W jego ocenie jednak, prawda jest "zupełnie inna". "Dzisiaj rząd, który został wybrany, większość parlamentarna nie przestrzega prawa i konstytucji, nie drukuje wyroków Trybunału, w związku z tym jeśli tak podstawowe prawa w Polsce są łamane, to agencje ratingowe rozsiane po całym świecie uważają, że nie jest to przychylny system dla biznesu. I na tym opiera się ta ocena" - zaznaczył poseł PO.

Rzecznik PO Jan Grabiec stwierdził natomiast, że "tego rodzaju list może stanowić przekroczenie kompetencji ministra finansów, jeśli odczytać go jako próbę nacisku na niezależną władzę sądowniczą, na ograniczenie działalności tej władzy". "W ostatnim czasie PiS stara się znaleźć kozła ofiarnego odpowiedzialnego za złe oceny agencji ratingowych" - mówił.

"Z całą pewnością za kryzys konstytucyjny odpowiada w Polsce prezes PiS Jarosław Kaczyński i to właśnie do niego minister Szałamacha powinien skierować list, jeśli chciałby zatrzymać złe oceny analityków agencji ratingowych" - dodał. W ocenie Grabca próba poszukiwania kozła ofiarnego w osobie prezesa TK jest złym rozwiązaniem i nie przysporzy dobrej opinii polskiemu rządowi za granicą.

Krzysztof Brejza (PO) wystosował w środę interpelację do premier Beaty Szydło w sprawie listu ministra finansów. Pyta w niej m.in. "na jakiej podstawie prawnej minister finansów kieruje pismo o takiej treści do prezesa Trybunału Konstytucyjnego" oraz czy zdaniem szefowej rządu "sytuacja, w której przedstawiciel władzy wykonawczej kieruje do przedstawiciela władzy sądowniczej taką właśnie wypowiedź narusza czy też nie narusza zasadę trójpodziału władzy". Brejza zadał też w interpelacji pytanie, czy w związku z listem Szydło zamierza wyciągnąć jakiekolwiek konsekwencje służbowe lub dyscyplinarne wobec Szałamachy.

PiS: wolno pisać do prezesa Trybunału
Głos w sprawie listu zabrali także politycy PiS. "Urzędnicy państwowi mają prawo do siebie pisać, rozmawiać o sprawach, które są ważne dla Polski" - powiedział dziennikarzom w Sejmie poseł Maciej Małecki. "List jest w niezwykle grzecznym tonie. Pan prezes Rzepliński musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy warto szkodzić Polsce. Jest kompromisowa propozycja ws. TK, warto żebyśmy się nad nią pochylili. Dzisiaj każdy musi mieć świadomość tego, że dalsze podgrzewanie atmosfery wokół sądu konstytucyjnego może przenieść się także na problemy gospodarcze. Mamy dobrą sytuację finansową, natomiast jest dzisiaj groźba obniżenia ratingu" - podkreślił wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik (PiS). (ks/pap)

Prezes TK dla "Faktów" TVN: nowa ustawa ma dorżnąć Trybunał 05 maja 2016, 15:15 Prezes TK dla "Faktów" TVN: nowa ustawa ma dorżnąć Trybunał Video: Fakty TVN Prezes TK w rozmowie z "Faktami" TVN Ten projekt jest oczywistym pogwałceniem postanowień opinii Komisji Weneckiej - powiedział w rozmowie z "Faktami" TVN prof. Andrzej Rzepliński. Prezes Trybunału Konstytucyjnego skomentował w ten sposób najnowszy projekt ustawy o TK zgłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość. Odniósł się także do ujawnionego w czwartek listu ministra finansów, skierowanego do Rzeplińskiego. Prezes TK: minister poprosił, bym milczał. Resort odpowiada Prezes Trybunału... czytaj dalej » - Gdyby pan minister Szałamacha wysłał ten list także do prezesa swojej partii (Jarosława Kaczyńskiego - red.), to bym rozumiał, że wszyscy milkniemy i jest spokój i cisza. Ale wysłał tylko do mnie - powiedział Rzepliński. (http://www.tvn24.pl)(PAP)