Przyjęciu tej ustawy sprzeciwiają się litewscy pisarze. 45 literatów wystosowało otwarty listy do przedstawicieli najwyższych władz kraju, w którym wskazują, że zezwalając na pisownię nielitewskich nazwisk w oryginale ucierpi język litewski; argumentują, że „utrudni to pracę urzędów państwowych i samorządowych“.

Loreta Graużiniene nie podziela takich obaw. W środę wyraziła opinię, że na uprawomocnieniu zapisu nielitewskich nazwisk w oryginale „nie ucierpi nasza litewskość, tożsamość narodowa, rola języka litewskiego”.

Kwestia pisowni nielitewskich nazwisk i zgłoszony przez socjaldemokratów projekt ustawy w tej sprawie był w środę omawiany na posiedzeniu Koalicyjnej Rady Politycznej. Projekt wstępnie uzyskał poparcie partnerów koalicyjnych.

Graużiniene poinformowała też, że po przyjęciu ustawy o pisowni nazwisk deputowani przystąpią do omawiania projektu ustawy o mniejszościach narodowych. Obecnie w komisjach sejmowych omawiane są dwa projekty ustawy o mniejszościach narodowych, trzeci projekt jest w rządzie.

Projekt ustawy o mniejszościach narodowych w ubiegłym tygodniu zarejestrowali socjaldemokraci. Proponują zalegalizowanie pisowni nielitewskich - w tym i polskich - nazwisk w litewskich dokumentach w wersji oryginalnej poprzez zmianę kodeksu cywilnego.

W uzasadnieniu czytamy, że imię i nazwisko jest własnością i jeśli obce nazwiska zapisuje się w formie litewskiej, mogą zostać naruszone prawa człowieka.

Obecnie litewski kodeks cywilny przewiduje, że imiona i nazwiska są pisane w wersji litewskiej.

Kwestia pisowni nazwisk polskich na Litwie jest od lat jednym z najbardziej drażliwych problemów w stosunkach polsko-litewskich. Wprowadzenie pisowni nazwisk polskich na Litwie i litewskich w Polsce z użyciem wszelkich znaków diakrytycznych przewiduje traktat polsko-litewski z 1994 roku. Obecnie rządząca na Litwie koalicja centrolewicowa zobowiązała się do przyjęcia ustawy zezwalającej na oryginalną pisownię polskich nazwisk w litewskich dokumentach.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)