"Komisja Europejska nadal ma poważne wątpliwości co do zgodności nowelizacji węgierskiej konstytucji z prawem UE" - powiedział Bailly.

Dodał, że po zakończeniu analizy prawnej tzw. czwartej poprawki do konstytucji Węgier Komisja Europejska wysłała w czwartek trzy formalne listy do władz tego kraju, zwracając się o "dalsze informacje na temat pewnych zapisów tej poprawki, jak również odpowiednich aktów wykonawczych".

Wątpliwości KE dotyczą szczególnie trzech zmian, wprowadzanych przez "czwartą poprawkę": możliwości nałożenia nowego podatku, jeśli Węgry zostaną ukarane finansowo przez sąd UE za łamanie unijnego prawa, możliwości przenoszenia przez szefa Narodowego Urzędu Sądownictwa kategorii spraw z jednego sądu do innego oraz zakazu prowadzenia kampanii wyborczych w mediach komercyjnych.

Jak poinformował Bailly, węgierskie władze powinny odpowiedzieć na trzy listy KE w ciągu miesiąca. "Na podstawie tych odpowiedzi Komisja podejmie decyzje o kolejnych krokach, w tym - jeśli będzie to konieczne - o wszczęciu procedur o naruszenie prawa UE" - powiedział rzecznik.

Uchwalona w marcu przez parlament w Budapeszcie "czwarta poprawka" do konstytucji Węgier dotyczy wielu dziedzin życia społecznego i politycznego. Przewiduje m.in. prawo parlamentu do decydowania, które organizacje wyznaniowe zostaną przez państwo węgierskie uznane jako Kościoły oraz ogranicza kompetencje Sądu Konstytucyjnego. Ponadto poprawka zakazuje prowadzenia kampanii przedwyborczej w mediach komercyjnych, a także umożliwia władzom lokalnym karanie mandatami albo aresztowanie osób bezdomnych przebywających w miejscach publicznych.

Komisja Europejska i Rada Europy obawiają się, że nowelizacja narusza zasady demokracji i państwa prawa. Część unijnych polityków, szczególnie eurodeputowani z frakcji Zielonych oraz liberałów w PE, domaga się wszczęcia postępowania przeciwko Węgrom na podstawie art. 7 traktatu UE. Procedura taka może skutkować nawet zawieszeniem prawa głosu kraju łamiącego zasady UE.

Węgierski premier Viktor Orban, którego konserwatywna partia Fidesz ma ponad 2/3 miejsc w węgierskim parlamencie, wielokrotnie bronił jednak "czwartej poprawki", przekonując, że respektuje ona demokratyczne wartości.

Z Brukseli Anna Widzyk (PAP)