Komisja Europejska na początku maja formalnie zwróciła się o wyjaśnienia w sprawie trzech zmian w ustawie zasadniczej, uchwalonych w marcu przez węgierski parlament. Pierwsza przewiduje możliwość nałożenia nowego podatku, jeśli Węgry zostaną ukarane finansowo przez sąd UE za łamanie unijnego prawa.

Wątpliwości KE budzi też poprawka zakładająca możliwość przenoszenia przez szefa Narodowego Urzędu Sądownictwa kategorii spraw z jednego sądu do innego oraz zakaz prowadzenia kampanii wyborczych w mediach komercyjnych.

Rząd w Budapeszcie miał miesiąc na udzielenie odpowiedzi KE.

„Otrzymaliśmy szczegółowe dokumenty od władz Węgier w sprawie dwóch z trzech głównych zmian w konstytucji, które budziły nasze obawy” - poinformował w piątek w Brukseli rzecznik KE Olivier Bailly.

KE przyjęła do wiadomości zapowiedź władz w Budapeszcie, że usuną poprawkę dotyczącą nakładania nowych podatków. „Czekamy teraz, aż rząd wyśle nam konkretne szczegóły tych zmian” - powiedział rzecznik.

Władze Węgier poinformowały też, że zrezygnują z poprawki dotyczącej przenoszenia spraw z jednego sądu do innego. „Jesteśmy zadowoleni z tej zapowiedzi, ale chcielibyśmy, by konkretne zmiany zostały przesłane KE przed ustaleniem naszego końcowego stanowiska” - dodał Bailly.

"Jesteśmy przekonani, że w tych dwóch sprawach uda nam się dojść do porozumienia na podstawie dokumentów, których wciąż oczekujemy od węgierskich władz, a jeśli chodzi o trzeci problem, to pracujemy razem z władzami Węgier nad znalezieniem rozwiązania” - wyjaśnił rzecznik.

Poinformował, że w ostatnich dniach urzędnicy KE spotkali się z przedstawicielami węgierskich władz. "Prowadzimy konstruktywne rozmowy w sprawie zakazu prowadzenia kampanii wyborczych w mediach komercyjnych” - podkreślił Bailly.

Wątpliwości KE budzi zakaz nadawania w prywatnych mediach spotów wyborczych przed następnymi eurowyborami w 2014 roku. „Chcemy upewnić się, że następna kampania przed eurowyborami będzie zorganizowana zgodnie z unijnym prawem” - dodał Bailly. Wyraził nadzieję, że uda się znaleźć konstruktywne rozwiązanie tego problemu.

Węgierski rząd twierdzi, że KE nie ma prawa ingerować w sposób prowadzenia kampanii wyborczej. Odnosząc się do tego, Bailly podkreślił, że KE „nie ma wątpliwości co do swoich kompetencji prawnych”. „Fakt, że prowadzimy te szczegółowe dyskusje, świadczy o tym, że są ku temu podstawy prawne” - powiedział.

Kontrowersyjne zmiany zawarte były w uchwalonej w marcu przez parlament w Budapeszcie "czwartej poprawce” do konstytucji. Dotyczy ona wielu dziedzin życia społecznego i politycznego. Przewiduje m.in. prawo parlamentu do decydowania, które organizacje wyznaniowe zostaną przez państwo węgierskie uznane jako Kościoły oraz ogranicza kompetencje Sądu Konstytucyjnego, a także umożliwia władzom lokalnym karanie mandatami albo aresztowanie osób bezdomnych przebywających w miejscach publicznych.

Komisja Europejska i Rada Europy obawiają się, że nowelizacja narusza zasady demokracji i państwa prawa.

Węgierski premier Viktor Orban, którego konserwatywna partia Fidesz ma ponad dwie trzecie miejsc w węgierskim parlamencie, wielokrotnie bronił jednak "czwartej poprawki", przekonując, że respektuje ona demokratyczne wartości.

Z Brukseli Julia Potocka (PAP)