Jak mówił bp Polak, episkopat przyjął trzy aneksy do zatwierdzonych w ubiegłym roku wytycznych na temat procedur reagowania na przypadki pedofilii wśród duchownych. Pierwszy z nich dotyczy pomocy ofiarom, drugi - procedury postępowania w kontekście prawa kanonicznego i karnego, a trzeci - formacji i profilaktyki w przygotowaniu do kapłaństwa.

Teraz aneksy zostaną przesłane do zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej.

Sekretarz KEP poinformował, że biskupi przyjęli w środę odrębny dokument o zasadach prewencji nadużyć seksualnych wobec dzieci i młodzieży oraz osób niepełnosprawnych, jakie mogą się zdarzyć w Kościele. W dokumencie określono zadania, jakie ma podejmować koordynator episkopatu ds. dzieci i młodzieży, którym jest jezuita o. Adam Żak. Także ten dokument zostanie przesłany do Stolicy Apostolskiej.

Biskupi przyjęli też stanowisko w sprawie ochrony dzieci i młodzieży, w którym napisali, że "dzieci i młodzież są wielkim skarbem całego narodu i nadzieją na jego dobrą przyszłość", a także, że negatywna ocena pedofilii przez Kościół jest "jednoznaczna".

"Przepraszamy za tych duchownych, którzy skrzywdzili dzieci. Robimy wszystko, co w naszej mocy, by w przyszłości takie sytuacje się nie powtórzyły. Skrzywdzonym dzieciom i młodzieży niesiemy i będziemy nieść nadal pomoc duszpasterską i terapeutyczną. Z całą mocą podkreślamy – nie ma żadnej tolerancji dla pedofilii. Takie stanowisko zajmuje cały Kościół w Polsce – tak duchowni, jak i świeccy katolicy" - napisali biskupi.

Jednocześnie w dokumencie zaznaczyli, że "problem pedofilii dotyka całe społeczeństwo" i pojawia się nie tylko w środowiskach kościelnych - co biskupi stwierdzają z bólem - ale także w szkołach oraz klubach sportowych, placówkach związanych z edukacją i wychowaniem.

"Przemoc wobec dzieci i ich krzywda nigdy nie powinny zaistnieć. Wspólnie - wspólnota kościelna, społeczeństwo, instytucje państwowe a także media – zróbmy wszystko, byśmy byli bardziej wrażliwi na cierpienie dzieci i reagowali na najmniejsze nawet przejawy i oznaki krzywdy, która ich dotyka" - brzmi stanowisko.

Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski przewiduje, że biskupi mają informować i zachęcać poszkodowanych przez duchownych do tego, by niezależnie od procedur kościelnych składali oni zawiadomienia w prokuraturze - potwierdził bp Polak.

Chodzi o przyjęty przez biskupów dokument stanowiący zalecenia co do postępowania przez zwierzchników duchownych, którzy zostaną oskarżeni o niewłaściwe zachowania seksualne. Jak powiedział bp Polak, przyjęto, że biskup powinien poinformować, a wręcz zachęcić zgłaszającego się, by odpowiednie zawiadomienie złożył w prokuraturze. "Jeżeli chodzi o samych biskupów i wyższych przełożonych zakonnych, nie mamy takiego obowiązku prawnego, żeby osoby te musiały składać zawiadomienia w prokuraturze o swych podwładnych. Dlatego też sprawa została tak ujęta" - wyjaśnił bp Polak.

Jak podkreślił rzecznik episkopatu ks. Józef Kloch, należy pamiętać, że pokrzywdzony przestępstwem ma prawo do tego, by po procesie kościelnym nie powtarzać już przesłuchań i kontaktów z psychologiem. "Jeśli się toczy jakiś proces, to są przesłuchania i to nie jest taka prosta rzecz opowiadać o najintymniejszych rzeczach po raz wtóry" - mówił.

Pytany o ewentualne odszkodowania finansowe dla ofiar księży pedofilów bp Polak przypomniał, że KEP stoi na stanowisku, że odpowiedzialność cywilną i karną ponosi sprawca - także w kwestii odszkodowań.

Ks. Kloch poprosił też dziennikarzy, by uznali, że szef KEP abp Józef Michalik wyjaśnił już swoją środową niefortunną wypowiedź na temat pedofilii duchownych, za którą przeprosił i uznał za "nieporozumienie". "Po co komentować, jeśli sam arcybiskup przeprosił? (...) Jedna pomyłka, jedno zapędzenie się - nie rozumiem komentowania w mediach tego faktu" - mówił rzecznik.

Bp Polak ujawnił, że we wtorek był obok abp. Michalika, gdy ten dowiedział się, jak media komentują jego wypowiedź. "Bardzo się tym faktem zasmucił i zaraz poprosił o natychmiastowe zaproszenie dziennikarzy, nie będzie kluczył i jasno powie, że się pomylił" - mówił sekretarz KEP.

Do sprawy odniósł się także obecny na konferencji metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. "Rozmawiamy, głosimy, czasem człowiek ma taki niesmak, że coś powiedział, żałuje. Jak ten człowiek wczoraj żałował, przypuszczam, że całą noc nie spał" - powiedział.