Kwestia reprezentacji dziecka przed sądem w postępowaniu karnym była tematem seminarium zorganizowanego w kancelarii premiera przez pełnomocniczkę rządu ds. równego traktowania oraz Fundację Dzieci Niczyje (FDN). Wzięli w nim udział m.in. naukowcy - prawnicy i psycholodzy - oraz przedstawiciele komisji sejmowych, resortu sprawiedliwości, prokuratury, RPO i organizacji pozarządowych.

"Musimy podjąć działania na rzecz zapewnienia dziecku niezależnego procesowego reprezentanta" - powiedziała Justyna Podlewska z FDN. Dodała, że według planów instytucja kuratora procesowego, jego kwalifikacje i szczegóły relacji z dzieckiem, powinny być określone w ustawie.

"Myślę, że środowiska prawnicze, w szczególności adwokaci i radcowie prawni, mogliby zyskać nowe pole aktywności zawodowej w związku z tymi zmianami" - oceniła.

Dziecko będące ofiarą przestępstwa ma uprawnienia pokrzywdzonego, ale nie może ich wykonywać samodzielnie. W większości takich spraw reprezentują je rodzice. Nie zawsze jest to jednak możliwe, szczególnie gdy rodzic jest w sprawie oskarżonym.

Obecnie ustanawiane kuratorów procesowych dla dzieci możliwe jest na podstawie przepisu Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie z którym "jeżeli żadne z rodziców nie może reprezentować dziecka pozostającego pod władzą rodzicielską, reprezentuje je kurator ustanowiony przez sąd opiekuńczy".

"Ten przepis wykorzystuje się przy wyznaczaniu kuratora dla dziecka w postępowaniu karnym, ale to nie jest kurator procesowy sensu stricto. Aktualnie nie ma szczegółowych regulacji i do reprezentowania dziecka wyznacza się często tego, kto jest pod ręką" - powiedziała PAP prof. Katarzyna Dudka z UMCS. Dodała, że często jest to pełnoletnie rodzeństwo lub dziadkowie dziecka, którzy np. pośrednio mogą być uwikłani w konflikt między rodzicami; z kolei w innych przypadkach wyznaczani są nawet pracownicy sekretariatów sądów i prokuratur.

Już w 2010 r. w uchwale Sąd Najwyższy wskazał, że jeśli w sprawie oskarżonym jest jeden z rodziców, drugi rodzic nie może reprezentować pokrzywdzonego dziecka przed sądem ze względu na konflikt interesów. W takim przypadku - według SN - dziecko powinno być reprezentowane przez kuratora procesowego. "Orzeczenia SN nie mają mocy wiążącej i zmiany nie nastąpią tak długo, jak sprawa nie zostanie uporządkowana na poziomie legislacyjnym" - oceniła prof. Dudka.

Ponadto z badań FDN wynika, że bardzo często ustanowieni kuratorzy nie wykazują żadnej aktywności, zaś w połowie spraw, w których była potrzeba powołania takiego kuratora, nie został on w ogóle ustanowiony.

Temat powrócił ostatnio w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie takich kuratorów, który zapadł w drugiej połowie stycznia. Trybunał uznał, iż tylko wprowadzenie kuratora jako obiektywnego reprezentanta dziecka minimalizuje niebezpieczeństwo konfliktu pomiędzy interesem rodzica - chcącego reprezentować dziecko w procesie toczącym się przeciwko drugiemu z rodziców - a interesem dziecka.

Jak wskazał TK, kurator stwarza też gwarancję podejmowania możliwie najbardziej obiektywnych decyzji w przedmiocie wykonywania praw dziecka. Trybunał zasygnalizował wówczas Sejmowi, że niezbędne jest wprowadzenie norm określających kompetencje osób mogących pełnić funkcję kuratora procesowego dla dziecka oraz zakresie informowania rodzica o przebiegu sprawy.

"W takich sprawach działamy merytorycznie ponad podziałami politycznymi" - powiedziała pos. Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska (SLD), która zasiada w sejmowych komisjach sprawiedliwości i zmian w kodyfikacjach. Zapewniła, że kiedy projekt znajdzie się w Sejmie, stanie się przedmiotem prac komisji.

Założenia projektu, który ostatecznie ma trafić do posłów jeszcze w tej kadencji parlamentu, przygotowują specjaliści współpracujący z FDN. "Jestem zwolenniczką ograniczania ilości aktów prawnych, więc zamiast pisania oddzielnej ustawy optowałabym raczej za wprowadzeniem do Kodeksu postępowania karnego nowego rozdziału o kuratorach procesowych" - powiedziała prof. Dudka. (PAP)