„Jedna czwarta śmiertelnych wypadków na drogach jest spowodowana przez kierowców prowadzących po spożyciu alkoholu” – przypomniała unijna komisarz transportu Violeta Bulc na konferencji poświęconej blokadom alkoholowym w samochodach, która odbyła się w tym tygodniu w Parlamencie Europejskim.

„Co roku na drogach w UE aż sześć tysięcy osób ginie w wypadkach związanych w jakiś sposób ze spożyciem przez kierowcę alkoholu” – powiedział szef działu bezpieczeństwa drogowego Szabolcs Schmidt z KE. Przypomniał też, że z przeprowadzonych na zlecenie KE badań (20 tys. respondentów z 19 krajów) wynika, iż prawie 30 proc. respondentów przyznaje, że prowadziłoby samochód po alkoholu, chociaż aż 94 proc. badanych zdaje sobie sprawę, że jest to niebezpieczne.

W Polsce według zaostrzonych przepisów, które obowiązują od maja br., blokady alkoholowe mają być montowane w samochodach na koszt kierowcy przyłapanego na prowadzeniu pod wpływem alkoholu.

W Europie prym, jeśli chodzi o zastosowanie blokad alkoholowych w samochodach, wiodą państwa skandynawskie.

Dyrektor Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) Antonio Avenoso zwrócił uwagę, że alkoholowe blokady to bardzo ważny środek służący zwiększeniu bezpieczeństwa na drogach, także w przypadku dużych przewoźników osób i towarów, zarówno firm prywatnych, jak i przedsiębiorstw publicznych np. komunikacji miejskiej. W Norwegii wejdą wkrótce w życie przepisy, nakazujące instalowanie blokad we wszystkich taksówkach i autobusach.

Przedstawiciel Duńskiego Stowarzyszenia Transportu Drogowego Towarów Jorn Henrik Carstens uważa, że wspólne europejskie wymogi dotyczące stosowania samochodowych alkoblokad byłyby bardziej efektywne w przypadku profesjonalnych kierowców. „Podobnie zresztą jak wspólna antyalkoholowa polityka transportowa na poziomie europejskim” – dodał.

Nie należy się spodziewać, by wkrótce zaczęły w UE obowiązywać wymogi nakazujące montaż blokad alkoholowych dla kierowców we wszystkich samochodach. Tak istotna sprawa, jak dopuszczalne limity stężenia alkoholu we krwi, są różne w poszczególnych państwach członkowskich. Mimo zaleceń KE w tej kwestii z 2001 r. wskazujących na 0,5 promila jako na górną granicę, a w przypadku młodych kierowców czy dużych przewoźników 0,2 promila, nie wszystkie kraje podporządkowały się temu zaleceniu.

I tak zero tolerancji obowiązuje na Węgrzech, Słowacji, w Czechach, Chorwacji czy Rumunii. Takie ograniczenie jak w Polsce (0,2 promila) przyjęto także w Szwecji i na Cyprze. Litwa dopuszcza 0,4 promila, choć dla kierowców zawodowych i młodych posiadaczy praw jazdy ma zerową tolerancję. Pozostałe kraje dopuszczają 0,5 promila, choć w niektórych – m.in. w Grecji, Luksemburgu czy Hiszpanii – granica jest niższa dla kierowców zawodowych i początkujących. Wielka Brytania (poza Szkocją, gdzie obowiązuje granica 0,5 promila) ma wyższy niż inni stopień przyzwolenia na jazdę po alkoholu - 0,8 promila.

Konferencja zorganizowana przez Grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów zgromadziła przedstawicieli instytucji unijnych i organizacji pozarządowych, stowarzyszeń związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego, a także producentów samochodowych blokad alkoholowych.

Z Brukseli Renata Bancarzewska (PAP)