Na jakiego rodzaju dyskryminację najczęściej skarżą się obywatele?
Mamy różne skargi, do połowy listopada otrzymaliśmy m.in. 175 skarg dotyczących ogólnie pojętej dyskryminacji, 49 ze względu na wiek, 80 ze względu na niepełnosprawność, 32 z powodu religii lub wyznania, 42 z powodu orientacji seksualnej, 27 skarg na nierówne traktowanie różnych grup zawodowych, cztery dotyczące dyskryminacji podatkowej, dwie skargi dotyczące dyskryminacji osób bez stałego miejsca zameldowania.
Stosunkowo mało jest przypadków dyskryminacji ze względu na rasę lub pochodzenie etniczne. To nie znaczy, że nie ma problemu, ale mamy tu do czynienia ze zjawiskiem określanym jako „niskie raportowanie” – są pewne grupy, do których trzeba dotrzeć, one same nie przyjdą. Dlatego regularnie spotykamy się z organizacjami, które reprezentują środowiska wyjątkowo narażone na dyskryminację.
Takim niewystarczającym raportowaniem dotknięte są też te grupy, w których obowiązuje szczególna dyscyplina. Jest postulat, żeby RPO miał specjalnego zastępcę ds. żołnierzy i funkcjonariuszy, ponieważ w tych strukturach trudno się poskarżyć. Nie dlatego, żeby armia stosowała jakieś sankcje, ale ze względu na funkcjonujące tam pojmowanie honoru oficerskiego czy dyscypliny wojskowej. Natomiast gdy przedstawiciel rzecznika dociera do jednostki, to – po bezpośrednim spotkaniu z nim – tych skarg pojawia się całkiem sporo.
Było sporo skarg dotyczących dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową. To jest nietypowe w Europie i dlatego wystąpiliśmy z postulatem, żeby zmienić prawo. Nie ma powodu, by osoby, które dostały legalną zgodę na zmianę płci z powodów medycznych, musiały zaskarżać swoich rodziców (co jest konieczne do przeprowadzenia tej zmiany-PAP). To jest zupełnie absurdalna procedura, powodująca niepotrzebne cierpienie zarówno tych osób, jak i często sędziwych rodziców, którzy nie rozumieją, dlaczego mają stawać przed sadem. Myślę, że pilne uregulowanie tej sprawy jest konieczne.
Mamy dużo skarg na dyskryminację osób ubogich. To pokazuje, że ubóstwo i bezdomność to u nas jedna z najsilniejszych przyczyn dyskryminacji.
Było ponad 300 skarg na decyzję sądu rejestrującego znaki Narodowego Odrodzenia Polski (w październiku sąd zarejestrował m.in. krzyż celtycki i "zakaz pedałowania" jako kolejne symbole NOP - PAP); dotyczyły dyskryminacji w dwóch obszarach: ze względu na pochodzenie etniczne i przynależność narodową bądź rasową oraz ze względu na orientację seksualną.

Czy to, że ustawa nakłada na RPO obowiązek ochrony przed dyskryminacją tylko ze strony instytucji publicznych jest kłopotliwym ograniczeniem?
Rzeczywiście, nowe zadania ograniczone są do kontroli działań władzy publicznej. Jako RPO nie mogę aspirować do rozszerzenia tego zakresu na podmioty prywatne z uwagi na regulacje konstytucyjne. Jednak jeżeli dochodzi do naruszenia zasady równego traktowania przez podmiot prywatny, tak jak np. w sytuacji niewpuszczenia do lokalu osoby narodowości romskiej lub studenta z Afryki, to wtedy zwracam się do podmiotu publicznego, który odpowiada za wynajem miejskich lokali. Czyli staram się interweniować w pośredni sposób. Jeśli klient w banku jest źle potraktowany jako osoba starsza, a bank jest prywatny, wtedy mogę działać razem z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów czy Związkiem Banków Polskich. Mamy to opanowane i to nie jest problem.

Czy może Pani podać przykłady takich dyskryminujących praktyk?
Dyskryminowana może czuć się osoba starsza, która godzinę stoi w kolejce w banku i dowiaduje się, że nie ma tam prawa skorzystać z toalety. Jest jeszcze wyśmiana i poniżona przez sugestię, że osoba w tym wieku nie powinna przychodzić do banku albo zaopatrzyć się w środki, które jej umożliwią wytrzymanie bez korzystania z toalety. To upokorzenie jest typową sytuacją dyskryminacyjną. Albo osoby niepełnosprawne podróżujące samolotem – mamy co prawda wózki na lotniskach, ale w wielu samolotach, mimo że byłoby to możliwe, nie ma składanego wózka, który by osobie raz umieszczonej w fotelu umożliwił udanie się do toalety. To oznacza kilkugodzinne uwięzienie w czasie lotu w pampersach. Wiele osób na wózkach rezygnuje więc z podróży. Nasza korespondencja w tej sprawie trafia na mur obojętności. Mamy więc pozór równości, bo są wózki na lotniskach, ale w praktyce osoby niepełnosprawne nie mogą podróżować na równych prawach.

Jak po blisko roku obowiązywania ustawy ocenia Pani decyzję o powierzeniu RPO zadań związanych z ochroną przed dyskryminacją?
Do nowych kompetencji podeszliśmy z całym zaangażowaniem i przekonaniem, jednakże sytuacja, w której nowe zadania i kompetencje przyznawane są bez towarzyszących im dodatkowych środków, jest sprzeczna z zasadą prawa do dobrej administracji. Liczba skarg na razie nie jest wielka, bo jeszcze nie do wszystkich obywateli dotarła wiadomość, że rzecznik ma te nowe uprawnienia. Ale podobnie było, gdy powstawał urząd RPO przez pierwsze lata skarg było stosunkowo niewiele, a potem ruszyła lawina.
Rzetelne opracowanie odpowiedzi na tego typu skargi i podjęcie właściwych działań wymaga jednak zatrudnienia dodatkowych specjalistów. Ufam, że parlament, który nałożył na biuro RPO nowe zadania, wyposaży je również w choćby minimalną, niezbędną liczbę osób, które mogłyby te skargi rozpatrywać.

Rozmawiała Agata Kwiatkowska (PAP)