Jak podała w czwartek "Gazeta Wyborcza", podejrzany o zlecanie nielegalnych podsłuchów w restauracjach Falenta był współpracownikiem trzech służb specjalnych: ABW, CBA i policyjnego CBŚ (obecnie CBŚP - PAP), które nawzajem o tym nie wiedziały. "Służby myślały, że prowadzą Falentę, a on sądził, że wodzi je za nos, zyska bezkarność i wykończy konkurencję" - mówi "GW" "wysoki rangą urzędnik MSW".

Spytany o to Biernacki powiedział, że zespół kontrolny powołany w ABW wyjaśniał sprawę zainteresowania tej służby Falentą, a efekty działania zespołu przedstawiał posłom sejmowej komisji szef ABW Dariusz Łuczak. "Natomiast sprawa kontaktów Falenty z CBA jest wyjaśniana w prokuraturze. Ja mogę tylko powiedzieć, że wszystkie procedury ws. przepływu informacji zostały zachowane. Nie było gry między służbami ws. Falenty" - oświadczył Biernacki. Szczegółów nie ujawnił, powołując się na ich tajny charakter.

Z tych samych powodów nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy Falenta był informatorem ABW, CBA i policyjnego CBŚ. "Ale wiadomo, że te służby interesowały się panem Falentą - każda z nich z innych powodów" - dodał minister-koordynator.