Przed rozpoczęciem drugiego czytania projektu nowelizacji ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju oraz niektórych innych ustaw odbyło się głosowanie. W trakcie Konwentu Seniorów pojawił się sprzeciw (PiS) wobec wprowadzenia tego punktu do porządku obrad Sejmu. Ostatecznie, posłowie większością 277 głosów, przeciw 140, przy jednym głosie wstrzymującym się, uzupełnili porządek dzienny o ten punkt.

Sprawozdawca podkomisji Radosław Witkowski (PO) przypomniał, że nowelizacja ustawy ma stworzyć ramy prawne, które będą stanowić podstawę do wdrażania programów operacyjnych służących do realizacji polityki spójności w latach 2014-2020 oraz przyszłych okresów programowania. Projekt ustawy obejmuje wyłącznie przepisy dotyczące przygotowania dokumentów niezbędnych do zaplanowania wydatków z nowego budżetu UE. Samo wykorzystanie środków pochodzących z budżetu UE na lata 2014–2020, nie jest nim objęte i ma się znaleźć w odrębnej regulacji.

Nowela m.in. rozszerza kompetencje koordynacyjne ministra ds. rozwoju regionalnego, wprowadza definicję umowy partnerstwa, czy zakreśla kompetencje komitetu ds. umowy partnerstwa, jako podmiotu odpowiedzialnego za koordynację i monitorowanie umowy.

Wprawdzie rozporządzenia unijne regulujące zasady wdrażania polityki spójności obowiązują bezpośrednio i nie wymagają uchwalania nowych krajowych przepisów, to państwa członkowskie mogą doprecyzować zawarte w nich przepisy. Jak deklaruje resort rozwoju regionalnego, który przygotował projekt, ustawa ma stworzyć kompleksowe otoczenie prawne niezbędne dla prawidłowej i efektywnej realizacji nowych programów operacyjnych.

Posłanka PiS Izabela Kloc oceniła, że nowelizacja ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju budzi duże wątpliwości konstytucyjne. Jej zdaniem, narusza ona m.in. konstytucyjną zasadę zrównoważonego rozwoju oraz zasadę kontroli parlamentu nad rządem. Jej zdaniem konieczna jest dodatkowa ekspertyza konstytucjonalisty, aby rozwiać wątpliwości PiS, czy ustawa jest zgodna z konstytucją. Jak mówiła na wcześniejszej konferencji prasowej, wątpliwości, które ma PiS powodują, że jej klub obecnie jest "całkowicie przeciwny tej ustawie".

"Kontrola parlamentu nad rządem została brutalnie wykreślona. Chodzi o punkt, w którym jest napisane, że premier przekazuje Sejmowi i Senatowi informacje nt. m.in. realizacji średniookresowej strategii rozwoju kraju. Taka debata co roku w Sejmie była. W wyniku tego dokumentu przedłożonego przez wicepremier Elżbietę Bieńkowską pozbywamy się możliwości debatowania nt. w Sejmie (...) - oceniła Kloc.

Posłanka zgłosiła wniosek o odrzucenie ustawy w II czytaniu oraz poprawkę, aby w ustawie wyróżnić politykę dot. obszarów wiejskich.

Na kwestie kontrolne zwrócił także uwagę Zbyszek Zaborowski z SLD i Marzena Wróbel z SP. "Rząd chce się zwolnić ze sprawozdawania Sejmowi realizacji strategii rozwoju kraju. To osłabienie kontroli Sejmu i rządu" - powiedział Zaborowski. Wróbel dodawała, że "rząd chce wycofać się z odpowiedzialności za rozwój całego kraju" i zgłosiła do ustawy poprawki. Zaborowski podkreślił, że nowelizacja ustawy jest niezbędna i spóźniona, ponieważ nowa perspektywa rozpoczęła się 1 stycznia 2014 r. Dodał, że jego klub poprze nowelę.

Tomasz Makowski (TR) zapowiedział także, że jego klub poprze projekt nowelizacji. "To są ramy prawne i strategia dla województw i marszałków, którzy chcą ją wdrożyć. Nie można ciągle dyskutować, ponieważ nowa perspektywa już się rozpoczęła i musimy zakończyć legislację tego kluczowego dokumentu" - powiedział.

Podobnie wypowiedział się przedstawiciel PSL Andrzej Sztorc, który wskazał na konieczność szybkiego przyjęcia przepisów dot. polityki rozwoju. Zgłosił jednak do projektu trzy poprawki doprecyzowujące. (PAP)