"Nawet jeśli w przyszłym roku nasz PKB urośnie o 3 proc., a w 2014 r. trochę więcej, to ciągle bezrobocie nie będzie na takim poziomie, na jakim powinno być. To nie jest wszystko, na co stać naszą gospodarkę. To oznacza, że w perspektywie dwóch trzech lat nie miejsca na ograniczenie deficytu do zera czy do 1 proc. nie ma" - powiedział Szczurek w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej.

"Dziś dyskutuje się nad możliwością obniżenia deficytu do mniej niż 3 proc. PKB w 2015 r. Moim zdaniem to jest do osiągnięcia, co pozwoli na zakończenie wobec Polski procedury nadmiernego deficytu ze strony Unii Europejskiej" - dodał.

Szczurek zwraca uwagę, że niska inflacja w Polsce to trwała tendencja.

"Polską gospodarkę charakteryzuje dziś niska inflacja. I to nie jest epizod, tylko trwała tendencja. Obyśmy się nie przyzwyczajali do inflacji poniżej celu NBP, czyli 2,5 proc., bo w przyszłym roku i na to się zanosi" - powiedział.

Zdaniem Szczurka niska inflacja "pozwala na dalsze odchodzenie od mechanizmu indeksacji" wydatków budżetowych.

Szczurek ocenia, że stworzenie nowej ordynacji podatkowej "jest do zrobienia w ciągu dwóch lat, czyli do końca kadencji parlamentu".

"Nie sądzę, żeby dało się to wprowadzić już w 2015 r." - zaznaczył.

Szczurek podkreśla, że obok niskiego poziomu długu publicznego, Polska, przystępując do strefy euro powinna zagwarantować sobie "pewną swobodę" jeśli chodzi o politykę regulacyjną w odniesieniu do sektora finansowego, która mogłaby łagodzić zbyt szybki wzrost kredytu.

Szczurek ma nadzieję na lepsze od zakładanego wykonanie budżetu w 2013 r.

"Dane za ostatnie miesiące, szczególnie za październik, dają podstawę, by tak sądzić" - powiedział.

Premier Donald Tusk ogłosił w ubiegłą środę, że Mateusz Szczurek, dotychczas główny ekonomista ING na Europę Środkową i Wschodnią, zastąpi na stanowisku ministra finansów Jacka Rostowskiego.

fdu/ map/