Zapewnił, że opodatkowanie wydobycia musi być odpowiednio niskie, by zachęcić inwestorów do wchodzenia na nasz rynek. Dyskutowane są dwa modele - partycypacyjny i kontrolno-nadzorczy. Woźniak opowiada się za pierwszą opcją.

"Z początkiem września projekt będzie gotowy i przedstawimy go do dyskusji" - powiedział Woźniak.

Konsultowany będzie on m.in. z przedstawicielami przemysłu. Dyskutowane mają być dwa modele.

"Pierwszy to model partycypacyjny, który obowiązuje w większości krajów europejskich i drugi model, kontrolno-nadzorczy, zakłada tylko bardzo ścisłą kontrolę" - poinformował Woźniak

Dodał, że są i zwolennicy i przeciwnicy jednego i drugiego.

"Tym, co jest pod ziemią, należy zarządzać, a nie tylko kontrolować. To jest nasz pomysł. Mamy jednak oponentów. W tej sytuacji musimy o tym we właściwym trybie ostatecznie przesądzić" - powiedział.

Według niego kwestia opodatkowania jest drugorzędna.

"Chcemy, by nasz model był z punktu widzenia inwestorskiego najkorzystniejszy w Europie, bo konkurujemy o kapitał. Zależy nam na tym, by nie tylko różnica cen gazu, która nie zawsze musi być trwała, skłaniała inwestorów do wejścia na nasz rynek, ale też by system regulacyjny, który wprowadzimy, dawał stabilność i gwarancję pewnej i zyskownej działalności na długo" - poinformował Woźniak.

Zapewnił, że konstrukcja opodatkowania nie będzie tak dotkliwa jak w przypadku miedzi.

"Nie chcemy odstraszać inwestorów. Nałogi (...) muszą być odpowiednio niskie" - powiedział. (PAP)

morb/ osz/

Zobacz także:

Resort środowiska: podatek od węglowodorów od 2016 roku