Mariusz Patrowicz z BCC uważa takie ulgi za bardzo ciekawy pomysł. "Przyniósłby korzyści zarówno inwestorom, jak i spółkom, które byłyby lepiej dokapitalizowane. Obecnie obserwujemy odwrót od inwestowania w bardziej ryzykowne aktywa, więc tym bardziej taka motywacja dla inwestorów byłaby istotna" - ocenia.

Również analityk grupy Trinity Marek Gąd mówi, że bez wprowadzenia zmian, w obecnej sytuacji rynkowej inwestorzy nadal będą bardziej zainteresowani instrumentami o niższych potencjalnych stopach zwrotu, ale też mniejszym ryzyku (np. obligacjami korporacyjnymi, złotem).

Co sądzi o takim pomyśle Ministerstwo Finansów? Na razie wiele i tak zrobić się nie da, bo w związku z procedurą nadmiernego deficytu, ulgi nie wchodzą w rachubę. Sytuacja mogłaby się zmienić w 2013 r., ale na razie brak jednoznacznej odpowiedzi, czy MF przychylnie spojrzy na takie rozwiązanie. (PAP)