Z deklaracji oraz debaty ministrów zadowolony był także komisarz ds. polityki regionalnej Johannes Hann. "Celem tej dyskusji było uzyskanie silnego poparcia dla polityki spójności i uznanie wpływu tej polityki na realizację strategii gospodarczej Unii +Europa 2020+. To zostało potwierdzone także przez kraje zazwyczaj są mniej przychylne polityce spójności" - powiedział Hahn. Nie wskazał tych krajów, ale wiadomo, że chodzi głównie o Wielką Brytanię oraz innych płatników netto, którzy chcą szukać oszczędności w przyszłym wieloletnim budżecie UE właśnie w polityce spójności.
Dowgielewicz przyznał, że w poniedziałek "udało się uniknąć zapisów, które były proponowane przez kilka krajów, a dotyczyły konsolidacji budżetowej i wpływu konsolidacji na politykę spójności". Nie wyolbrzymiał jednak sukcesu i wpływu poniedziałkowej deklaracji na rezultat negocjacji państw UE, które dopiero się zaczną po publikacji w czerwcu przez Komisję Europejska liczbowych propozycji ws. nowego wieloletniego budżetu UE po 2013 roku.
"Wniosek jest taki, że czasami nam się niektóre mniejsze bitwy udaje wygrywać. Ten raport jest zgodny z polskimi interesami, jeśli chodzi o to, żeby nie dzielić polityki spójności na fundusze sektorowe i żeby utrzymać wpływ krajów członkowskich na to, w jaki sposób jest programowana polityka spójności. Jest w 100 proc. zgodny z polskim interesem" - powiedział Dowgielewicz.
Przyjęta deklaracja odnosi się do opublikowanego w listopadzie 5. raportu Komisji Europejskiej na temat polityki spójności. Ministrowie odnotowują w niej dotychczasowe "pozytywne efekty tej polityki dla całej Unii Europejskiej" oraz podkreślają, że "jest potrzeba, by polityka spójności i jej fundusze dalej służyły celom redukcji różnic między poziomami rozwoju różnych regionów". Nie ma mowy o wielkości tej polityki w unijnym budżecie, ale jest wielokrotne stwierdzenie, że będzie to instrument do realizacji celów flagowego projektu UE "Europa 2020".|
Ministrowie podkreślają, że należy jednak ograniczyć liczbę zadań polityki spójności, "tak, by osiągnąć masę krytyczną i zmaksymalizować wpływ i widoczność inwestycji w ramach polityki spójności, a także wzmocnić europejską wartość dodaną". Na konferencji prasowej komisarz Hahn podkreślił jednak, że ważne jest, by regiony same wybierały tę ograniczoną liczbę priorytetów "z szerszej listy". "Nie może być tak, że wszyscy muszą robić to samo" - zastrzegł.
W obecnym budżecie 2007-13 polityka spójności zajmuje drugą pozycję (po polityce rolnej) i wynosi 350 mld euro, z czego do Polski ma trafić najwięcej - 67 mld.

Z Brukseli Inga Czerny (PAP)