"Działamy na rzecz zrównoważonego budżetu. Choć jestem przeciwnikiem wprowadzenia nadzwyczajnego podatku, zrobię to, lecz będzie on dla tych, którzy mogą płacić (...), nie można żądać pieniędzy od ludzi, którzy cierpią" - powiedział Warufakis w greckiej stacji telewizyjnej Skai.

"Interesują nas ci, którzy dysponują pieniędzmi i nigdy nie płacili podatków. Są naszym celem i będziemy bezwzględni. Trzeba znaleźć rozwiązanie, aby skłonić do płacenia tych, którzy mają pieniądze" - dodał.

Dane ze stycznia tego roku wykazały, że w dochodach państwa z podatków zabrakło około miliarda euro, co jeszcze utrudnia sytuację finansową Grecji.

W piątek premier Grecji Aleksis Cipras przedstawił na posiedzeniu rządu projekty ustaw, które ma zamiar przedłożyć w parlamencie, omówił też szczegóły porozumienia z eurogrupą, na mocy którego Ateny uzyskały czas do końca czerwca na modyfikację programu naprawy finansów państwa. Jest to zarazem przedłużenie o cztery miesiące tzw. bailoutu, czyli pakietu pomocowego powiązanego z koniecznością przeprowadzenia reform.

Dodał też, że rząd zwrócił się do zagranicznych kredytodawców z prośbą o redukcję długu Grecji, choć zarówno eurogrupa, jak i Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) uważają, że Ateny powinny w pełni spłacić swe zobowiązania.

Wcześniej w piątek Reuters, powołując się na źródła greckie i unijne, napisał, że mimo porozumienia z Unią Europejską Grecji wyczerpują się możliwości pozyskiwania finansowania; jeśli Europejski Bank Centralny nie zezwoli Atenom na zwiększenie pułapu emisji obligacji, pieniądze skończą się za kilka tygodni.

Oznacza to, że Grecji, która nie ma możliwości pozyskiwania pieniędzy na rynku, grozi niewypłacalność już w połowie lub pod koniec marca. (PAP)

jo/ laz/