Kolorowa? O tak! Aż nadto – mówi dr Małgorzata Cackowska z Uniwersytetu Gdańskiego. Estetyczna wojna kilku ilustratorów, chaos, nad którym nikt nie panuje – ocenia. Jak dodaje, dzieci dostają książkę atakującą oczy.
- Ludzie są przyzwyczajeni do takiej estetyki, więc elementarz może im się podobać. Wielu pewnie nie potrafi sobie wyobrazić, że mógłby wyglądać inaczej: być spójny kolorystycznie, wyczyszczony z tego całego kiczu.- tłumaczy.
Oceniający dostrzegają jednak, że autorzy książki bardzo wiele pracy włożyli w propagowanie polityki równościowej.
- W kontekście respektowania wartości takich jak równe traktowanie, unikanie stereotypów i uprzedzeń, to podręcznik, jakiego jeszcze nie było – zauważa z kolei Iwona Chmura-Rutkowska z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.
Konsultacje ws. podręcznika potrwają do 7 lipca; opinię może przesłać każdy.  (PAP/"Gazeta Wyborcza")

Pełna treść artykułu>>

Polecamy: Jest już druga część "Naszego Elementarza"