Najwyższy poziom minimalnego wynagrodzenia - 1500 juanów miesięcznie, czyli ok. 770 zł - ma wydzielona specjalna strefa ekonomiczna Shenzhen w południowych Chinach. Jeśli chodzi o minimalną stawkę godzinową, to najwięcej płaci się w Pekinie - 14 juanów.

Z opublikowanych prognoz 12 prowincji wynika, że w tym roku wzrostu średnich zarobków sięgnie średnio 14 proc. w stosunku do roku ubiegłego.

Z danych ministerstwa dotyczących ubezpieczeń społecznych wynika, że do końca czerwca br. liczba osób objętych ubezpieczeniem wzrosła do 390 mln, a liczba osób otrzymujących stałe świadczenia emerytalne wyniosła 110 mln.

Liczba chłoporobotników (pracują w mieście, a mieszkają na wsi) objętych ubezpieczeniem emerytalnym wynosi prawie 43 mln, czyli 1,4 mln więcej niż pod końcem ubiegłego roku. W ostatnim półroczu wzrosła też o 2,83 mln osób liczba chłoporobotników uprawnionych do korzystania z podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego i wyniosła ona 49 mln.

Wzrost płac i rozszerzenie liczby osób, które są objęte ubezpieczeniami społecznymi jest z jednej strony świadectwem podnoszenia się stopy życiowej i wzrostu wewnętrznego potencjału rynku konsumpcyjnego, ale z drugiej powoduje wzrost kosztów produkcji i obniżenie konkurencyjności międzynarodowej chińskiego przemysłu. W konsekwencji wiele zagranicznych firm zaczyna przenosić swoją produkcje z Chin do innych krajów Azji, gdzie koszty pracy są dużo niższe. To również główna przyczyna bankructwa wielu chińskich firm, zwłaszcza z sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

Z Pekinu Jacek Wan (PAP)

jwn/ amac/