Ministrowie poruszyli na piątkowej Radzie ministrów UE temat swobodnego przepływu osób w UE, choć tematu tego nie było w programie. Zainicjował go rumuński minister, zaś przyłączyła się Bułgaria (Holandia zawetowała wejście obu tych krajów do Schengen), Polska, Węgry, Słowacja, Słowenia i Czechy.

"Wyraziłem stanowisko, że potrzeba potwierdzenia przez wszystkie kraje UE jednej z podstawowych swobód przemieszczania się osób w kontekście również niepokojących, szkodliwych sygnałów (...), żeby nie dochodziło do dyskryminujących, nieuzasadnionych działań skierowanych przeciwko niektórym grupom obywateli UE" - powiedział po spotkaniu minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. "Zabrali głos też Węgrzy, Czesi, Słowacy, Słoweńcy; wszyscy wypowiadaliśmy się w podobnym tonie" - dodał.

Kosiniak-Kamysz powiedział, że holenderski minister pracy Henk Kamp podziękował za to, że "jasno wyraziliśmy swoje stanowisko, powiedział również o swoim punkcie widzenia, o bezrobociu, jakie jest w Holandii".

Jak się dowiedziała PAP z unijnych źródeł, holenderski minister odpowiedział, że Holandia ma prawo utrzymać jeszcze przez 2 lata okres przejściowy w dostępie do rynku pracy dla Bułgarii i Rumunii i w tym czasie chce się upewnić, że obecni imigranci pracują a nie są np. na zasiłku. Miał też zaznaczyć, że Holendrzy chcą integrować przybyłych pracowników "w sposób, który nie jest obciążeniem dla systemu opieki społecznej". Podał, że w Holandii jest ok. 500 tys. osób bezrobotnych i ok. 400 tys. imigrantów.

Ponad tydzień temu ruszył portal partii PVV Geerta Wildersa, na którym można składać skargi na zachowanie imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polaków. Przeciwko stronie protestują Polacy w Holandii; ambasadorowie krajów Europy Środkowo-Wschodniej wezwali w liście holenderskich polityków do odcięcia się od inicjatywy PVV. Holenderski rząd odmówił zamknięcia strony argumentując, że to wyłączna sprawa partii.

W piątek w otwartym liście do mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej chadeccy europosłowie Sebastian Bodu z Rumunii i Jacek Saryusz-Wolski (PO) wezwali do bojkotu holenderskich produktów.

"Myślę, że rząd polski pokazał swoją determinację, z jaką będzie bronił obywateli polskich przebywających w różnych krajach UE. (...) W moim odczuciu też społeczeństwo holenderskie poprzez swoje gesty solidarności wskazuje, że polscy pracownicy są tam dobrze odbierani” - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Pytany o pomysł bojkotu holenderskich produktów, odparł, że musiałby się zapoznać z tym projektem, żeby go komentować. "Ja będę stał na straży (...) praw polskich pracowników i współpracował z polskim ambasadorem w Holandii w tej sprawie" - podsumował minister.

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)

jzi/ kot/