"Chcemy tę debatę przeprowadzić bez hipokryzji, bez ukrywania czegokolwiek" - zapewnił we wtorek na konferencji prasowej premier, mówiąc o rządowym projekcie reformy emerytalnej.

Tusk podkreślił, że podwyższenie emerytur nie jest głównym powodem planowanej reformy - "prawdziwym powodem jest drastyczny brak rąk do pracy" ze względu na permanentny niż demograficzny, którego można spodziewać się w latach 40-tych i późniejszych. Dodał, że w jego "ocenie nie ma (...) odwrotu, żadnej innej możliwości", by reformy uniknąć.

Premier zaznaczył, że rząd prowadzi działania, które będą sprzyjały dzietności - chodzi np. o wydłużenie urlopów macierzyńskich, wprowadzenie urlopu tacierzyńskiego.

Tusk przypomniał, że projekt reformy emerytalnej zakłada, że będzie ona rozłożona w czasie, w przypadku kobiet - na 28 lat do 2040 r. (PAP)

awy/ amac/ gma/