We wtorek sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny pozytywnie zaopiniowała projekt ws. zniesienie limitu, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą obecnie składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.

Z pisma zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych RDS wynika, że strona pracodawców i strony pracowników zespołu wypracowała wspólne stanowisko ws. projektu o zniesieniu górnego limitu składek na ZUS. "Jednocześnie zgodnie z ustaleniami z posiedzenia zespołu, z uwagi na ważkość sprawy zwracam się z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia plenarnego RDS w powyższej sprawie" - napisał przewodniczący zespołu w oświadczeniu do przewodniczącej RDS Elżbiety Rafalskiej.

Wiceminister Stanisław Szwed zapewnił, że w tej sprawie będzie udzielona odpowiedź członkom prezydium RDS i przewodniczącemu zespołu, który wystąpił z takim wnioskiem. "Projekt został skierowany do konsultacji do partnerów społecznych i RDS z prośbą o skrócenie terminów (konsultacji - PAP). Jeszcze raz to wyjaśnimy. Dzisiaj ta ustawa jest już procedowana w Sejmie, tak, że zwoływanie dzisiaj plenarnego posiedzenia w jednym punkcie nie byłoby zasadne" - mówił. Nie wykluczył, że przewodnicząca RDS podejmie decyzję o zwołaniu prezydium RDS w tej sprawie.

Szwed odniósł się też do medialnych informacji o tym, że MRPiPS chce się wycofać z proponowanych rozwiązań. "Nic o tym nie wiem. Wczoraj sejmowa komisja przyjęła sprawozdanie. Jest prowadzony dalszy tryb pracy nad projektem" - podkreślił.

Z wnioskiem "o pilne" zwołanie posiedzenia RDS wystąpiła również Konfederacja Lewiatan. "Pracodawcy i związkowcy, członkowie Rady Dialogu Społecznego, krytykują sposób procedowania ustawy dotyczącej zniesienia górnego limitu składek na ZUS i apelują o wstrzymanie prac nad nowymi przepisami. Przyjęcie ustawy będzie miało negatywne konsekwencje dla rynku pracy, ubezpieczeń społecznych i gospodarki" - czytamy w piśmie.

Strona społeczna m.in.: NSZZ "Solidarność", Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP skrytykowała tempo prac nad proponowanymi rozwiązaniami. Ponadto strona społeczna uważa, że zmiany w przyszłości negatywnie wpłyną na kondycję finansową FUS. "Projektowana zmiana zmniejszy obecnie deficyt FUS, ale w przyszłości znacznie go powiększy, pogłębiając nierównowagę dochodów i wydatków FUS" - czytamy w opinii do projektu.

Według strony społecznej wprowadzenie tych rozwiązań wpłynie także na rynek pracy. "Zniesienie limitu ma przynieść w przyszłym roku kwotę 5,5 mld zł. O tyle samo zmniejszą się wynagrodzenia netto pracowników o wysokich kwalifikacjach lub wzrosną koszty przedsiębiorstw ich zatrudniających" - napisano.

"Proponowane w projekcie rozwiązanie spowoduje dalsze rozwarstwienie obowiązków składkowych i przenoszenie ciężarów utrzymania systemu ubezpieczeń na osoby posiadające status pracowników" - dodano w opinii.

Obecnie przepisy mówią, że roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok. W 2017 roku kwota ta wynosi 127 tys. 890 zł. Przyjęty przez rząd projekt przewiduje zniesienie tego limitu. Składka na ubezpieczenia emerytalne i rentowe będzie odprowadzana od całości przychodu, tak jak w przypadku ubezpieczenia chorobowego i wypadkowego. Zasada ta zostanie również wprowadzona przy składkach płaconych przez płatnika składek za pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnych na Fundusz Emerytur Pomostowych.(PAP)

autor: Paweł Żebrowski

pż/ malk/