Prezydent zaprosił na środę szefów klubów parlamentarnych, by poznać stanowiska poszczególnych partii w sprawie przyszłości systemu emerytalnego w Polsce. Według wiceszefa Ruchu Artura Dębskiego ugrupowanie na spotkaniu reprezentować będzie jego szef Janusz Palikot.

Rozenek, pytany o stanowisko, jakie ugrupowanie zaprezentuje na spotkaniu, powiedział: "Ruch Palikota uważa, że wydłużenie wieku emerytalnego jest niestety koniecznością. Natomiast w tej postaci, w jakiej proponuje to PO, będzie to trudne do przyjęcia".

Argumentował, że rządowa propozycja podwyższenia wieku emerytalnego do 67. roku życia nie zabezpiecza osób, które nie będą mogły pracować do tego czasu. "Nie chodzi tylko o kobiety, o czym mówi PSL, ale chodzi też o różne zawody, takie wymagające żelaznego zdrowia - jak przysłowiowy kierowca tira" - mówił.

Polityk podkreślał jednocześnie, że samo podwyższanie wieku emerytalnego jest konieczne. "Wszystkie kraje UE podwyższają wiek emerytalny, ale trzeba to zrobić tak, by osłonić tych najbardziej poszkodowanych, których to może dotknąć" - zaznaczył.

Według Rozenka przedstawiciel Ruchu na spotkaniu z prezydentem przede wszystkim podziękuje Komorowskiemu za to, że zaangażował się w dyskusję nt. systemu emerytalnego. "To świadczy, że leży mu na sercu dobro Polaków i że czuje, jak ważna to jest reforma" - ocenił.

Po drugie - jak mówił - Ruch będzie chciał "uwrażliwić" prezydenta na problemy związane z wydłużeniem wieku emerytalnego, na sytuację osób, które na tym stracą.

Z kolei Dębski powiedział PAP, że "przy obecnym stanie medycyny i formie społeczeństwa wiek 67 lat to stanowczo za długo". Pytany, czy Ruch będzie przeciwny rządowym propozycjom podwyższenia wieku emerytalnego do 67. roku życia, odparł: "Generalnie tak". Zastrzegł jednak, że "to nie jest tak, że nie można negocjować pewnych rzeczy".

W późniejszej rozmowie z PAP Dębski doprecyzował: "Jako Ruch Palikota nie jesteśmy jednoznacznie przeciwni wydłużaniu wieku emerytalnego, natomiast uważamy, że wymaga to konsultacji społecznych".

Według Dębskiego to dobrze, że prezydent zdecydował się zorganizować spotkanie ws. systemu emerytalnego. "Uważam, że w obecnej sytuacji przy kolejnych kompromitacjach ekipy rządzącej prezydent powinien trochę sprawy w swoje ręce wziąć" - stwierdził.

Donald Tusk zapowiedział w expose stopniowe zrównywanie i podwyższanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn (od 2013 roku) docelowo do 67. roku życia. Zgodnie z tą koncepcją co cztery miesiące wiek emerytalny podwyższany byłby o kolejny miesiąc, co oznaczałoby, że z każdym rokiem będziemy pracować dłużej o trzy miesiące. W ten sposób poziom 67 lat w przypadku mężczyzn osiągnięty zostanie w roku 2020, a kobiet w roku 2040. (PAP)

sdd/ son/ jbr/