Pierwsze utrudnienia w kursowaniu pociągów nastąpiły w poniedziałek po godz. 23.00. W trasę nie wyjechały zarówno pociągi dalekobieżne, jak i jednostki podmiejskie w aglomeracji lizbońskiej oraz w Porto.

Główną przyczyną protestu na kolei jest odstąpienie rządu od zwolnienia z obowiązku pracy w ostatni dzień karnawału. Choć według ustawodawstwa, nigdy nie był on świętem, to w ostatnich trzech dekadach portugalskie władze obejmowały zwyczajowo pracowników zwolnieniem z obowiązku stawienia się w miejscu zatrudnienia.

"Chcemy również zaprotestować przeciwko procesom dyscyplinarnym wszczętym przez władze krajowego przewoźnika, firmy CP, wobec maszynistów, którzy brali udział w legalnych strajkach zorganizowanych w lutym i marcu ubiegłego roku” - poinformował Antonio Medeiros ze Związku Zawodowego Maszynistów Kolei (SMAQ).

Według Any Portela, rzeczniczki spółki CP, we wtorek powinno wyruszyć w trasę ok. 20 proc. zaplanowanych w rozkładzie jazdy pociągów na liniach podmiejskich oraz 15 proc. dalekobieżnych.

"Sytuacja powinna powrócić do normy w nocy z wtorku na środę” - powiedziała rzeczniczka.

Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP)

zat/sp/