"Trwają negocjacje, w tej chwili nie będę komentował żadnych rozmów" - powiedział Pawlak dziennikarzom w Sejmie przed rozpoczęciem wieczornego posiedzenia klubu PSL.

Pytany o wniosek NSZZ "Solidarność" o referendum w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego do 67. roku życia, Pawlak odparł: "Wrócimy do tego jutro". Zgodnie z porządkiem obrad Sejmu debata nad wnioskiem NSZZ "Solidarność" zaplanowana jest na piątek; tego dnia odbędzie się też prawdopodobnie głosowanie w sprawie tego wniosku.

Prezes PSL dopytywany, czy wobec tego negocjacje PO-PSL w sprawie emerytur mogą zakończyć się w środę, odpowiedział: "Jak będą dobrze postępować, być może, natomiast trwają negocjacje i nie będę teraz udzielał komentarzy".

Pawlak dodał, że na temat reformy emerytalnej i wniosku o referendum debatował będzie klub PSL na wtorkowym posiedzeniu. Dopytywany, czy w tych kwestiach mogą już we wtorek zapaść jakieś decyzje, odparł: "Nie sądzę, ponieważ trwają negocjacje, w tej chwili nie będziemy komentować żadnych wydarzeń, dopóki nie będzie możliwe doprowadzenie do zakończenia tych negocjacji".

Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany przez dziennikarzy o nieoficjalne wypowiedzi polityków Stronnictwa, że z każdym spotkaniem koalicyjnym jest bliżej porozumienia niż dalej, odparł: "To dobrze państwo słyszycie".

Dopytywany, czy jest zgoda PO na emerytury częściowe w wysokości 80 proc. pełnego uposażenia, Kosiniak-Kamysz odpowiedział: "Tu jeszcze trwają rozważania kilku rozwiązań".

Atmosferę rozmów między PO a PSL ocenił jako dobrą. Odnosząc się to poniedziałkowej rozmowy Pawlaka z premierem Donaldem Tuskiem, Kosiniak-Kamysz powiedział, że była przyjazna i bardzo merytoryczna. Dopytywany, kiedy poznamy ostateczny kształt reformy emerytalnej, minister odpowiedział, że jego zdaniem niedługo.

Ludowcy chcą, by wcześniejsza emerytura (dostępna dla kobiet w wieku 62 lat i mężczyzn w wieku 65 lat) wynosiła 80 proc. pełnego uposażenia.

Według polityków PO z władz partii, z którymi rozmawiała PAP, emerytury częściowe mogłyby wynosić najwyżej 50 proc. pełnego uposażenia, żeby reforma nie straciła sensu, ale – jak przyznają - prowadzone są rozmowy o różnych wariantach procentowych propozycji ludowców.(PAP)

hgt/ eaw/ ura/