W ubiegłym tygodniu minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że do połowy lipca resort skieruje do ministra finansów wniosek o uwolnienie środków z Funduszu Pracy na walkę z bezrobociem. "Przygotowujemy bardzo skrupulatny wniosek. Chcemy wskazać cele, na które przekażemy te pieniądze. Zostanie on złożony do połowy lipca" - zapowiedział. Według wcześniejszych informacji resort pracy może wnioskować o 300-400 mln zł.

Wiceminister zaznaczyła, że na razie jest za wcześnie, by mówić o konkretnych kwotach, jakie mogłyby być uruchomione z Funduszu Pracy.
"Musimy zobaczyć, jakie jest zapotrzebowanie i na jakie cele miałyby zostać przeznaczone środki z Funduszu Pracy. Prowadzimy analizy dotyczące napływu składek do Funduszu, a także obliczenia i symulacje wpływu przekazania pieniędzy z Funduszu Pracy na wynik sektora finansów publicznych" - powiedziała.
Dodała, że resortowi finansów zależy, by mimo uszczuplenia środków w Funduszu Pracy wynik ten pozostał "przyzwoity".
Majszczyk odniosła się także do pomysłu partnerów społecznych z Komisji Trójstronnej, by wyłączyć Fundusz Pracy z sektora finansów publicznych. Zwróciła uwagę, że Fundusz ten zaliczany jest do sektora nie tylko ze względu na ustawę o finansach publicznych, ale także w rozumieniu przepisów unijnych.
"Nie wiem, na czym takie wyłączenie miałoby polegać. (...) Na pewno Fundusz nie mógłby pozostać poza wpływem rządu i kontrolą" - dodała.
W komunikacie po posiedzeniu zespołu Komisji Trójstronnej ds. polityki gospodarczej i rynku pracy, które odbyło się w ubiegły piątek podano m.in., że strona społeczna podjęła decyzję w sprawie powołania w ramach zespołu ds. polityki gospodarczej i rynku pracy podzespołu roboczego, którego zadaniem będzie przygotowanie projektu zmian w przepisach ustawy regulującej instytucję Funduszu Pracy.

"Wstępnie ustalono, że propozycja zmian zmierzałaby w kierunku wyłączenia Funduszu Pracy z finansów publicznych oraz wprowadzenia przepisów ustanawiających organ kontroli, np. Radę Nadzorczą Funduszu Pracy" - wskazano. (PAP)