Raport - dotyczący rozmiarów i struktury społecznej bezrobocia w ciągu ostatnich pięciu lat - podaje m.in., że największy odsetek osób bez pracy w Płocku odnotowano w lutym br. - 14 proc. Zarejestrowanych bezrobotnych było wówczas 9,3 tys.

Dane opublikowane w dokumencie wskazują, że w połowie tego roku stopa bezrobocia spadła w mieście do 11,7 proc. W tym czasie było 7,6 tys. osób bez pracy. Najmniejszą stopę bezrobocia w Płocku w ostatnich pięciu latach zanotowano w II kw. 2009 r. – 10,4 proc.

Z raportu wynika, iż bezrobocie w Płocku dotyka częściej kobiet niż mężczyzn – w połowie tego roku było to ok. 54,6 proc. ogólnej liczby osób bez pracy. Co czwarty bezrobotny – 24,3 proc. – pozostaje bez pracy powyżej dwóch lat. Największą grupę długotrwale bezrobotnych stanowią osoby między 25. a 44. rokiem życia, a co czwarty długotrwale bezrobotny jest w wieku 35-44 lat – 26,6 proc. w porównaniu do 22,6 proc. w II kw. 2009 r. Wzrasta liczba osób bezrobotnych z wyższym wykształceniem – w czerwcu tego roku było to 1,1 tys. osób.

„To duża liczba. Dynamizm rynku pracy, coraz wyższe wymagania pracodawców stawiane poszukującym pracy, procesy zachodzące w różnych przedsiębiorstwach powodują, że często kandydat dobrze przygotowany, bo jeżeli ma wyższe wykształcenie, to tak jest, mimo wszystko nie znajduje uznania u pracodawcy” – powiedział PAP Jarosław Kozłowski, dyrektor Miejskiego Urzędu Pracy w Płocku.

Według niego, po zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy urzędy pracy zyskały nowe narzędzia do aktywizacji osób bezrobotnych, nie mniej jednak brakuje wciąż środków. „W Funduszu Pracy, który gromadzi środki na aktywizacje bezrobotnych, gdzie wpływają one od wszystkich pracodawców i każdego zatrudnionego, jest aż 14 mld zł” – zauważył Kozłowski.

Dodał, że w tym roku płocki budżet Funduszu Pracy zamknie się na pewno w kwocie 10 mln zł, natomiast w 2009 czy 2008 r. było to 18 mln zł. „Widzimy różnicę. Za te pieniądze pracodawcy tworzyli miejsca pracy, tworzyli staże, po których było zatrudnienie. W tym kierunku powinno to więc zmierzać. Narzędzi (aktywizacji bezrobotnych – PAP) wystarczy. Myślę, że bardziej brakuje środków” – ocenił Kozłowski.

Przyznał, że jednym z nowych narzędzi do aktywizacji bezrobotnych, jakimi dysponują urzędy pracy, są bony – stażowy i na zasiedlenie. „To fajne narzędzie. Niemniej jednak jest też problem, ponieważ taki staż może trwać sześć miesięcy, ale zatrudnienie po tym stażu musi być nie krótsze niż sześć miesięcy. A więc oprócz nowego narzędzia są też nowe wymagania” – dodał Kozłowski.

Według danych płockiego urzędu pracy w ciągu pięciu lat – od stycznia 2009 do czerwca 2014 r. - na realizację zadań na rzecz promocji zatrudnienia, łagodzenia skutków bezrobocia i aktywizacji zawodowej wydał on w sumie ponad 64,46 mln zł. Środki te pochodziły z Funduszu Pracy, Europejskiego Funduszu Społecznego, PFRON i budżetu miasta.

Ogółem w latach 2009-14 różnymi formami aktywizacji zawodowej objęto 9260 osób, przy czym np. w 2009 r. było to 2529 osób, w 2100 r. – 2535, natomiast w 2013 r. – 1207, a w pierwszym półroczu tego roku 910 osób.

Jak wynika z opublikowanych ostatnio danych unijnego urzędu statystycznego Eurostat, bezrobocie w Polsce liczone według metodologii UE w sierpniu tego roku wyniosło 8,8 proc., po spadku z 9 proc. w lipcu - średnia w UE wyniosła 10,1 proc., a w strefie euro 11,5 proc. (PAP)