"Skończyłoby się kombinowanie, naciąganie i namawianie lekarzy na fikcyjne zwolnienie. A pracodawcy mieliby jasną sytuację, można by wziąć kogoś na zastępstwo i zaplanować normalne funkcjonowanie zakładu" – wyjaśnia Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz mówi, że zanim podejmie decyzję ws. zwolnień chce porozmawiać z ginekologami - spotkanie odbędzie się prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu. (PAP)

rda/