Wcześniej informowano o 114 zabitych.
Do tej pory 44 osoby uznawane są za zaginione, a 610 nadal przebywa w szpitalu, z czego 39 jest w stanie krytycznym - przekazała chińska agencja prasowa Xinhua, powołując się na lokalne władze w Tiencinie.
Chiński rząd obiecał przeprowadzenie rygorystycznego dochodzenia w sprawie przyczyn tragedii. Zatrzymano kilkanaście osób z kierownictwa firmy Tianjin Rui Hai International - właściciela obiektu, w którym przechowywane były toksyczne chemikalia i gazy.
Kilka dni po eksplozjach i pożarze media chińskie informowały, że w magazynie było 700 ton cyjanku sodu - 70 razy więcej, niż powinno się przechowywać w jednym miejscu. Substancja ta jest silną trucizną. Był tam również azotan amonu, który jest składnikiem wielu materiałów wybuchowych. W pobliżu miejsca eksplozji stwierdzono przekroczenie dopuszczalnego poziomu cyjanku nawet 356 razy. (PAP)

Więcej na ten temat w Serwisie BHP.