Zgodnie z informacją BIEC we wrześniu WRP wyniósł 75,4 pkt, a w październiku 75,3 pkt.

"Tempo spadku nieco wyhamowało, głównie za sprawą czynników sezonowych oraz ze względu na skracanie przez przedsiębiorców średniego tygodniowego czasu pracy. Pozytywne sygnały z rynku, oddziałujące w kierunku dalszego spadku wskaźnika, wynikają głównie z relatywnie wysokich szans zatrudnienia osób bezrobotnych" - wyjaśnił BIEC w komunikacie.

Zaznaczono, że stopa bezrobocia rejestrowanego systematycznie spada. Po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych w październiku, czwarty miesiąc z rzędu, zmalała o 0,1 punktu procentowegoi wyniosła 8,6 proc. Dodano, że stopa bezrobocia liczona zgodnie z BAEL w III kwartale br. wyniosła 5,9 proc.

"Ogólny klimat koniunktury w sektorze przedsiębiorstw przemysłowych w październiku był oceniany pozytywnie, choć nieco gorzej niż przed miesiącem. Ocenom tym towarzyszyły pozytywne nastroje dotyczące ogólnej sytuacji gospodarczej kraju, oraz pozytywne prognozy dotyczące wielkości zatrudnienia. Po raz pierwszy od marca br., przeważyła liczba przedsiębiorstw prognozujących wzrost wielkości zatrudnienia, nad tymi planującymi spadek liczby zatrudnionych osób" - napisano.

Polecamy: 5 krajów UE z najniższym bezrobociem: wśród nich Polska

Zgodnie z informacją BIEC, przyjęcia do pracy oczekiwane są głównie w dużych przedsiębiorstwach (250 i więcej pracujących), małe i średnie firmy zapowiadają natomiast zwolnienia. W ujęciu branżowym największe pozytywne zmiany przewidywane są przez producentów pozostałego sprzętu transportowego, producentów mebli oraz producentów papieru i wyrobów z papieru. Redukcje zatrudnienia zapowiadają głównie producenci odzieży, producenci metali oraz producenci wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych.

"Na tle ogólnie pozytywnych zmian na rynku pracy odnotowywanych w ostatnich miesiącach, zastanawiające jest skracanie średniego czasu pracy. W III kwartale br. zmniejszył się on o bliskogodzinę i wyniósł niespełna 40h. Ostatni tak niski poziom odnotowano w połowie 2012 roku. W latach ubiegłych przedsiębiorcy na ogół zwiększali zatrudnienie dopiero po przekroczeniu pułapu 42-43 godzin pracy w tygodniu" - wyjaśnia BIEC.

Zauważono, że obecnie proces ten rozpoczął się przy niższym wymiarze czasu pracy (około 40 godzin w ciągu tygodnia) i trwa od początku tego roku. Oznacza to że pracodawcy zwiększyli nakłady pracy poprzez zatrudnianie nowych pracowników, nie zaś poprzez wydłużanie czasu pracy.

"Odmienność tego procesu w stosunku do lat ubiegłych może świadczyć o dokonującej się zmianie struktury popytu na pracę i towarzyszącej jej zmianie struktury zatrudnienia, gdzie nie we wszystkich zawodach i rodzajach prowadzonej działalności gospodarczej wydłużanie czasu pracy jest możliwe" - dodano. (PAP)