Jak ocenia resort rodziny i pracy - tempo wprowadzania zmian jest "niesatysfakcjonujące".

Jedynie poniżej 3 proc. z 23 tys. lekarzy uprawnionych do wystawiania zaświadczeń o niezdolności do pracy przestawiło się na formę elektroniczną - poinformował w czwartek wiceminister RPiPS Marcin Zieleniecki podczas posiedzenia sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. "Coś jest nie tak" - ocenił.

Jak mówił Zieleniecki, sami lekarze podają dwa powody tej opieszałości:

- koszty wykupu podpisu elektronicznego, który jest formą uwierzytelnienia wystawianego dokumentu

- skomplikowane procedury uwierzytelniania przez platformę ePUAP.

By temu zaradzić, ZUS wyszedł z inicjatywą, by lekarze mogli wykorzystywać do wystawiania zwolnień elektronicznych system informatyczny Zakładu. W czwartek sejmowa komisja prowadziła pierwsze czytanie rządowego projektu w tej sprawie.

Przygotowany w resorcie rodziny i pracy projekt zakłada, że oprócz dotychczasowych sposobów uwierzytelniania zwolnień elektronicznych lekarze będą mogli podpisywać je także za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ZUS, co - jak uzasadnia resort - będzie bezpłatne i prostsze.

Do tej pory zwolnienia elektroniczne muszą być podpisywane kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP za pośrednictwem systemu teleinformatycznego ZUS. Resort przypomina w uzasadnieniu, że kwalifikowany podpis elektroniczny jest płatny i koszty jego zakupu obciążają lekarza, a bezpłatny profil ePUAP w ocenie samych lekarzy jest zbyt czasochłonny i skomplikowany w obsłudze.

[-DOKUMENT_HTML-]

Nowy sposób uwierzytelniania będzie dotyczył nie tylko elektronicznych zaświadczeń lekarskich, lecz także elektronicznych zaświadczeń wystawianych przez lekarzy orzeczników ZUS o braku przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku oraz wniosków w sprawie przyznania i wypłaty zasiłku chorobowego.

Pierwotnie projekt zakładał wydłużenie o rok obowiązywania równolegle papierowych i elektronicznych zwolnień lekarskich, ale w trybie autopoprawki resort wycofał się z tej zmiany. Z papierowych zwolnień będzie można korzystać jedynie do końca 2017 r. - od 1 stycznia 2018 r. będzie je trzeba wystawiać w formie elektronicznej.

W związku z wątpliwościami, jak szybko ZUS zdoła przygotować się technicznie do udostępnienia swojej platformy informatycznej lekarzom, komisja przerwała prace nad projektem do czasu wypracowania nowej daty vacatio legis projektu. Obecnie w projekcie MRPiPS proponuje wejście w życie przepisów na 1 lipca 2017 r., ZUS opowiada się za 1 grudnia 2017 r.

Wprowadzenie elektronicznych zwolnień lekarskich ma m.in. pozwolić ZUS-owi efektywnie kontrolować prawidłowość ich wystawienia.

Jak mówił podczas posiedzenia komisji wiceminister Zieleniecki, w Polsce przeważa liczba krótkookresowych zwolnień lekarskich, a co za tym idzie - jeśli są one wystawiane w wersji papierowej - ZUS nie jest w stanie dokonać kontroli prawidłowości ich wystawienia. By ZUS miał czas wezwać ubezpieczonego do lekarza orzecznika, musi mieć szybki dostęp do informacji o wystawionym zwolnieniu - taki dostęp zapewnia właśnie zwolnienie wystawione w formie elektronicznej. (PAP)