Inicjatorem akcji jest Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół", które reintrodukuje sokoły wędrowne już od pięciu lat.

Oprócz Nadleśnictwa Włocławek, "Sokół" prowadzi odbudowę populacji gatunku również w nadleśnictwach Barlinek, Żmigród, Milicz i Nowe Ramuki. Z każdego z nich od trzech do pięciu razy w roku wypuszczanych jest nawet kilkadziesiąt młodych sokołów pochodzących z hodowli polskich, czeskich, słowackich i duńskich. W tym roku stowarzyszenie wypuściło łącznie 128 ptaków z wszystkich pięciu nadleśnictw.

"Liczące zaledwie pięć tygodni, jeszcze nieopierzone osobniki, po zbadaniu i zaobrączkowaniu, umieszczane są na 10 dni w sztucznych gniazdach. Otrzymują tam pożywienie, nabierają siły i zdolności do lotu" - powiedział w z PAP szef stowarzyszenia "Sokół" Sławomir Sielicki.

Po okresie adaptacyjnym, zawieszone na wysokości 20 metrów nad ziemią gniazda zostają otwarte. Niektóre osobniki opuszczają je w krótkim czasie, inne przez kilka dni wracają jeszcze po pożywienie. Dopiero, gdy nauczą się polować, odlatują z gniazda.

Młode sokoły do późnej jesieni pozostaną w okolicy "wsiedlenia", a później polecą na migrację. Wiosną powinny pojawiać się w pobliżu miejsca, gdzie zostały reintrodukowane. Jak podkreślił Sławomir Sielicki, trudno jednak o dokładną lokalizację potencjalnych miejsc lęgowych. Dotychczas dwa gniazda sokołów zlokalizowano w Nadleśnictwie Barlinek i jedno w Nadleśnictwie Nowe Ramuki.

Niektóre ptaki, oprócz obrączek, zostają zaopatrzone w nadajnik satelitarny, dzięki czemu można dokładnie prześledzić ich wędrówkę. Są to jednak pojedyncze osobniki. W tym roku stowarzyszenie zdołało zakupić pięć takich nadajników, z czego jeden przypięto sokołowi z nadleśnictwa włocławskiego. (PAP)