Zakład jest ważnym miejscem pracy w regionie. Elektrownia funkcjonuje od lat 60-tych i korzysta z pobliskich złóż węgla brunatnego, które są na wyczerpaniu.

Kilka dni temu wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik zapowiedziała ożywienie Specjalnej Strefy Ekonomicznej (SSE) w Turku (Wielkopolskie) w związku z tym, że elektrownia Adamów zostanie zamknięta do końca 2017 r. Jak tłumaczył wówczas poseł PO Tomasz Nowak, przedstawiciele rządu wielokrotnie interweniowali w Komisji Europejskiej ws. wydłużenia czasu pracy elektrowni. „Niestety brak ujęcia tej elektrowni jako pracującej do wyczerpania złóż w trakcie negocjacji o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. rodzi skutki, które uwidocznią się w 2017 r.” – mówił.

Maria Magdalena Kenig-Witkowska
  Prawo środowiska Unii Europejskiej>>>

Premier odwiedziła zakład w czwartek. "Przyjechałam, żeby przede wszystkim posłuchać. Wiem, jaka jest opinia Komisji Europejskiej. Podjęłam się wyzwania dotyczącego górników chociażby na Śląsku i wtedy też się nie poddawałam. Myślę, że i tym razem wystarczy mi determinacji, żeby również i w Komisji Europejskiej powalczyć o derogację. Jest mała szansa; wiemy, że to jest bardzo trudne zadanie, ale przyjechałam, by uzyskać mnóstwo argumentów od tych, którzy są na miejscu i znają całą sprawę od podszewki. I z tymi argumentami razem z ministrem środowiska wybrać się do komisarza i powalczyć" - mówiła szefowa rządu dziennikarzom przed spotkaniem z przedstawicielami zakładu.

Jak dodała, na spotkanie z KE chce także zaprosić przedstawiciela zakładów w Adamowie. "Żeby był takim moim przybocznym podczas tych rozmów, żeby to on był wyrazicielem głosów ludzi tu pracujących, ale również ekspertem, który wie, o czym mówi i potrafi odeprzeć wszystkie zarzuty, które będą tam stawiane" - mówiła. (PAP)