Jak podkreślił, TGE od dłuższego czasu zapowiadała pomoc w uruchomieniu platformy obrotu biomasą, choćby dlatego, że jest to kwestia ściśle powiązana z prowadzonym przez giełdę rynkiem świadectw pochodzenia energii, tzw. zielonych certyfikatów.

Łazor zaznaczył, że biomasa nie jest jednak typowym produktem giełdowym, który podlega zabezpieczeniu takiemu jak obrót gazem czy energią elektryczną. Z tego powodu TGE nie mogła włączyć parkietu biomasy w swoje struktury i prowadzeniem platformy biomasy zajmie się więc inny podmiot.

"Od strony uczestników handlu partnerem jest stowarzyszenie producentów biomasy POLBIO. Jednak, aby taka platforma mogła funkcjonować i gwarantować bezpieczeństwo wszystkim stronom, transakcje za pomocą systemu wadiów zabezpieczy Izba Rozliczeniowa Giełd Towarowych (IRGT)" - wyjaśnił prezes TGE.

"W Grupie Kapitałowej GPW interesuje nas rynek towarów rolnych. Jedną z kluczowych barier rozwoju w tym obszarze jest brak ustawy o domach składowych (została uchylona w 2011 r. jako martwa - PAP). Towar giełdowy musi mieć gwarantowane pełne rozliczenie. Dziś tego nie możemy zrobić np. w przypadku biomasy z powodu braku tej ustawy. Jej istnienie znacznie rozszerzyłoby paletę produktów giełdowych" - powiedział Łazor.

Jak dodał, pomysł na uporządkowanie rynku biomasy był taki, żeby sami uczestnicy przygotowali podmiot, który poprowadzi później notowania biomasy. "Notowania powinny odbywać się regionalnie, z kilkoma miejscami dostawy i wadiami, które będą gwarantować, że obie strony transakcji wywiążą się z umowy" - dodał Łazor.

Natomiast kluczem do sukcesu - zdaniem Łazora - jest to, czy ci, którzy dokonują obrotu tym paliwem, zechcą podjąć wyzwanie zorganizowania takiego parkietu.

Prezes POLBIO Jan Bocian powiedział PAP, że są wstępne deklaracje ze strony producentów, potwierdzające zainteresowanie zarówno samym projektem platformy handlu, jak i sposobem jej organizacji.

"Widzimy ten podmiot jako spółkę akcyjną uczestników rynku. Wydaje się, że często ci, którzy produkują biomasę, nie do końca są uczestnikami wszystkich poziomów handlu, na których mogliby skorzystać i zarobić. Chcemy zaoferować więc system uczestnictwa w spółce, żeby zwiększyć przejrzystość zawieranych transakcji i umożliwić producentom bycie bardziej podmiotami w rozwoju tego rynku" - powiedział Bocian.

Jak dodał, celem jest, by system i spółka, która będzie operatorem platformy zawierania transakcji, były jak najbardziej funkcjonalne i użyteczne dla uczestników rynku - zarówno po stronie producentów i dostawców, jak i odbiorców, czyli energetyki, docelowo nie tylko zawodowej, ale i elektrociepłowni czy ciepłowni.

"Uważamy, że jest to niezbędne, aby zwiększyć przejrzystość tego rynku, który ostatnio rozwijał się bardzo dynamicznie. Konieczne jest też wprowadzenie pewnego rodzaju unifikacji transakcyjnej. Elektrownie w różny sposób regulowały relacje z dostawcami i jak się okazało, wycofywanie się z umów na dostawy biomasy przyszło im stosunkowo łatwo" - podkreślił Bocian. Mówił o sytuacji z ostatnich miesięcy, gdy spółki energetyczne, z powodu niskich rynkowych cen tzw. zielonych certyfikatów, wypowiadały umowy z dostawcami biomasy, używanej do współspalania z węglem w dużych blokach.

"Dzięki platformie te relacje byłyby bardziej ustandaryzowane; równowaga w relacjach między dostawcami biomasy a odbiorcami – wytwórcami energii byłaby większa" - ocenił prezes POLBIO.