Wspólne stanowisko Unii Europejskiej na 17. konferencję klimatyczną ONZ (28 listopada - 9 grudnia) w Durbanie (RPA) ma być głównym tematem spotkania ministrów środowiska z krajów UE 10 października. Polska prezydencja ma nadzieję, że uda się je przyjąć tak, by mogła negocjować w Durbanie w imieniu UE przedłużenie obowiązującego do 2012 r. Protokołu z Kioto.

Polsce zależy też, żeby były przeniesione nagromadzone nadwyżki pozwoleń na emisję CO2 z obecnego okresu obowiązywania protokołu, co umożliwiałoby jej ich odsprzedaż po 2012 r., ale nie wszystkim się to podoba - powiedziało PAP źródło unijne. Wśród oponentów przeniesienie nadwyżek pozwoleń na emisję są - według źródła - m.in. Niemcy, Wielka Brytania, Dania oraz Komisja Europejska, która miała nadzieję na nową, ambitną umowę klimatyczną, co uniemożliwia stanowisko innych kluczowych gospodarek. Kraje takie jak USA i Chiny nie chcą klimatycznych zobowiązań w dobie kryzysu, nawet przedłużenia obecnych.

Niektóre kraje trzecie powiedziały już, że nie są zainteresowane przedłużeniem protokołu z Kioto i są to dość ważni partnerzy międzynarodowi (...). Kluczowe będzie pytanie, jak ma wyglądać drugi okres obowiązywania protokołu z Kioto, nawet jeżeli UE zauważa, że głównie kraje UE i kraje rozwijające się będą w to zaangażowane - powiedziało źródło zbliżone do polskiej prezydencji. Najważniejsze, żeby utrzymać cały proces przy życiu - dodało.

UE chce przeforsować w Durbanie, by została opracowana mapa drogowa do prawnie wiążącego globalnego systemu obniżania emisji CO2, obejmującego wszystkie największe gospodarki świata.

Protokół z Kioto narzucił międzynarodowe limity emisji gazów cieplarnianych w latach 2008-12; Polska zajmuje trzecią pozycję pod względem zgromadzonych nadwyżek jednostek emisji. Do tej pory podpisała kilka umów na odsprzedaż pozwoleń, m.in. z Japonią w ubiegłym roku; pieniądze trafiają na projekty w zakresie poprawy efektywności energetycznej.

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)

 

jzi/ je/ jra/