Szef sejmowej komisji infrastruktury Stanisław Żmijan (PO) wyjaśnia, że ustawa jest potrzebna, by zapanować nad rynkiem materiałów budowlanych wprowadzanych do obrotu. "Mamy rynek otwarty i różne rzeczy się sprzedaje na tym rynku. Niestety z taką kontrolą nie radzimy sobie, dlatego ta ustawa wprowadza nowe zadania dla nadzoru budowalnego" - powiedział.

Przygotowany przez resort infrastruktury projekt nowelizacji ustawy Rada Ministrów przyjęła w maju zeszłego roku. W Sejmie po pierwszym czytaniu w Komisji Infrastruktury został on skierowany do dalszych prac w podkomisji nadzwyczajnej.

Projekt ma umożliwić Głównemu Urzędowi Nadzoru Budowlanego publikowanie wyników badań materiałów budowlanych. Obecnie Główny Urząd Nadzoru Budowlanego (GUNB) nie ma obowiązku informowania o przeprowadzonych kontrolach wyrobów budowlanych. Zgodnie z projektem Urząd będzie zobowiązany do publikowania wyników niezależnie od tego, czy będą one pozytywne czy negatywne. Firmy, które produkują dobrej jakości wyroby budowlane, będą miały darmową reklamę, a te, które oszukują - będą znane klientom.

Zgodnie z regulacją GUNB będzie badał te wyroby, które jego zdaniem budzą wątpliwości. Wyniki kontroli mają być publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej.

Według projektu GUNB oraz wojewódzcy inspektorzy nadzoru budowlanego będą mieli nadal obowiązek informowania producentów, dystrybutorów i sprzedawców materiałów budowlanych o planowanych kontrolach z siedmiodniowym wyprzedzeniem.

Resort infrastruktury chciał wcześniej zniesienia tego wymogu. Podczas uzgodnień międzyresortowych większość ministerstw nie zgodziła się na to, bo ich zdaniem taki zapis wchodziłby w kolizję z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej. W ich ocenie firmy na rynku polskim powinny działać swobodnie.

Jak wyjaśniał rząd, projekt wprowadza do polskiego prawa przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady określające zasady wprowadzania wyrobów budowlanych do obrotu i ich udostępniania na rynku unijnym.

Z projektu rządowego wynika, że wyroby ze znakiem "B" będą wprowadzane na polski rynek na tych samych zasadach, co materiały ze znakiem "CE" trafiające do Polski i UE. Teraz wyroby "CE" są wprowadzane na rynek UE na podstawie tych samych norm technicznych, a wyroby "B" nie są objęte normami europejskimi.

Producenci będą zobowiązani ponadto do przetrzymywania przez 10 lat dokumentacji o materiałach budowlanych. Chodzi m.in. o wydawaną przez instytuty badawcze ich ocenę techniczną czy certyfikaty. W przypadku negatywnej oceny producent będzie mógł, po poprawieniu jakości wyrobu, ubiegać się o jej zmianę.

Już w trakcie prac w Sejmie na posiedzeniu komisji infrastruktury zastępca Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego Jacek Szer informował, że w ciągu ostatnich 10 lat naruszenie przepisów wykryto w 14 tys. przypadkach wyrobów budowlanych. "To ok. 32 proc. wszystkich skontrolowanych wyrobów" - podkreślał. (PAP)