Jak podano w środę w delegaturze Krajowego Biura Wyborczego w Białymstoku, aby referendum było ważne, musi wziąć w nim udział 1025 osób, czyli 3/5 wyborców, którzy wzięli udział w drugiej turze głosowania na wójta, w ostatnich wyborach samorządowych. Do odwołania Toboty ze stanowiska potrzebna jest zwykła większość głosów.


Inicjatorzy referendum uważają, że gminy nie stać na budowę ogromnego parku historycznego, gdyż doprowadzi to - ich zdaniem - do zadłużenia oraz spowoduje wstrzymanie innych działań inwestycyjnych samorządu. Zwracają także uwagę, że obiekt będzie generował wysokie koszty utrzymania. Przeciwnicy wójta zarzucają też, że decyzja w sprawie budowy parku została podjęta bez konsultacji społecznych.

Park Historyczny "Trylogia" ma być największą atrakcją turystyczną gminy nad Bugiem. Pierwsze prace budowlane mają rozpocząć się wiosną tego roku. Stanica Chreptiowska - pierwszy element parku - ma być gotowa do końca 2014 roku.

Park ma zachęcać do poznawania historii XVII wieku. Ma też pełnić funkcje rekreacyjne i ożywiać turystykę w makroregionie. Władze Mielnika liczą, że to miejsce będzie odwiedzać ok. 80 tys. osób rocznie. Jak twierdzą, przy takiej liczbie inwestycja nie powinna notować strat.

Pierwszy etap budowy ma kosztować 29,9 mln zł. 27 mln zł z tej kwoty to przyznana gminie dotacja z UE z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego. Reszta to wkład własny gminy Mielnik.

Wójt Adam Tobota powiedział PAP, że gmina zapłaciła dotąd ponad 800 tys. zł za dokumentację inwestycji. Dodał, że jeśli doszłoby do zatrzymania inwestycji, to doszłyby też koszty wykorzystania nieruchomości, które samorząd otrzymał od Agencji Nieruchomości Rolnych.

"Nie widzę innych mechanizmów, bodźców rozwoju, które mogłyby tę gminę pchnąć do przodu albo nawet, powiedziałbym, uratować" - powiedział Tobota pytany, co by się stało, gdyby Mielnik z projektu się wycofał.

Zwrócił uwagę, że gmina ma ciągle ujemny bilans demograficzny. "Jeśli nie będzie miejsc pracy, a nie ma żadnej innej propozycji inwestycji, która dawałaby miejsca pracy (...), to znaczy, że - tak naprawdę - wegetujemy dalej" - dodał.

Ocenił też, że inicjatywa referendalna sprowadza się do "chęci przejęcia pieniędzy i inwestycji", które zostały przygotowane przez samorząd. Wymienił m.in. budowę kanalizacji (7,5 mln zł), a także właśnie pieniądze na Park Historyczny.

Podkreślił też, że analizy, które ma samorząd, wskazują, że Park "Trylogia" będzie się sam utrzymywał, a 10-procentowy udział gminy jest rozłożony na wiele lat. "To nie stanowi zagrożenia dla budżetu ani realizacji zwykłych, normalnych działań gminy" - dodał Tobota.