Dlatego w czwartek na konferencji prasowej zaapelował do radnych Białegostoku, aby jednak rozważyli dofinansowanie tych imprez. Są one organizowane przez instytucje podlegające pod Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego.

Organizatorem Festiwalu Halfway jest Opera i Filharmonia Podlaska. "Halfway" - jak mówią organizatorzy - to projekt, który ma ukazać różnorodne oblicze muzyki folkowej, alternatywnej i songwriterskiej. Festiwal z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem uczestników, zapraszane są gwiazdy muzyki songwriterskiej z całego świata. W tym roku ma się odbyć jego szósta edycja.

Natomiast Podlaska Podlaska Oktawa Kultur ma mieć w 2017 r. dziesiątą edycję. Ideą festiwalu jest prezentacja kultur i dorobku zespołów artystycznych z Polski i zza granicy, tworzących różne gatunki muzyki i sztuki nawiązujące do folkloru. To największa tego typu impreza w województwie podlaskim organizowana przez Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury (WOAK) w Białymstoku. Koncerty odbywają się w kilkunastu miastach w regionie, a główna scena co roku rozstawiana jest w Białymstoku.

Pieniądze na dofinansowanie organizacji festiwali znalazły się w projekcie budżetu przygotowanym przez prezydenta Białegostoku - na organizację koncertów Podlaskiej Oktawy Kultur w tym mieście zapisane było 150 tys. zł, a na organizację Halfway Festival - 300 tys. zł. Natomiast miejscy radni, uchwalając w środę budżet, głosami radnych PiS (którzy mają większość w radzie miasta) nie uwzględnili tych pieniędzy. Jak mówili, słyszeli od organizatorów, że festiwale mają dofinansowanie, więc nie ma sensu dublować wsparcia.

Wicemarszałek Żywno mówił w czwartek, że po decyzji radnych organizacja Halfway Festival jest zagrożona, bo nie ma na tę imprezę pieniędzy, podobnie jest z organizacją w Białymstoku koncertów Podlaskiej Oktawy Kultur. Mówił, że finansów na ten cel nie ma też zapisanych w kasie województwa, bo kiedy w grudniu był uchwalany ten budżet nie było głosów, aby dofinansowanie ze strony miasta było zagrożone.

"Dlatego ja gorąco apeluję i proszę radnych miejskich, szczególnie tych z Prawa i Sprawiedliwości, aby rozważyli możliwość powrotu do dyskusji o współfinansowaniu i współorganizacji tych dwóch ważnych wydarzeń" - mówił Żywno.

W jego ocenie, decyzja radnych uderza przede wszystkim w białostoczan, bo - jak zaznaczył - "to białostoczanie są głównymi odbiorcami tych wydarzeń". "To oznacza, że białostoczanie nie będą mieli okazji tych wydarzeń w 2017 roku zobaczyć w Białymstoku" - mówił Żywno.

Dyrektor Opery i Filharmonii Podlaskiej Damian Tanajewski mówił, że z wielkim zaskoczeniem przyjął decyzję białostockich radnych, która w jego ocenie, została podjęta w ostatniej chwili, a prace nad festiwalem są bardzo zaawansowane. "Obecnie w budżecie Opery i Filharmonii Podlaskiej nie posiadamy środków na realizację festiwalu Halfway" - dodał.

Natomiast dyrektor WOAK Cezary Mielko mówił, że decyzja radnych, aby nie wesprzeć festiwalu, który odwiedzają tysiące artystów i widzów, jest "kuriozalna i niezrozumiała". Dlatego rozważa, aby koncerty na głównej scenie przenieść do innego miasta, a zainteresowane są nimi m.in. Augustów i Suwałki.

Obaj dyrektorzy zadeklarowali też otwartość na rozmowy z miejskimi radnymi. (PAP)