Radni zdecydowali we wtorek o wycofaniu z planu obrad głosowania nad powołaniem wojewódzkiej placówki adopcyjnej i przeniesieniu go na listopadową sesję sejmiku. Do tego czasu uchwała ma zostać ponownie przeanalizowana pod względem prawnym. Część radnych zarzucała projektowi błędy proceduralne.

 

Zgodnie z wchodzącą w życie od stycznia "Ustawą o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej" ulegną likwidacji istniejące dotychczas placówki przysposabiające do adopcji. W ich miejsce samorządy regionalne muszą do końca roku powołać wojewódzkie ośrodki adopcyjne.

 

Marszałkowie przejmą od starostów te z dotychczasowych publicznych placówek adopcyjno-opiekuńczych, które w ciągu roku przeprowadziły nie mniej niż 10 procedur adopcyjnych. Mają też podpisać umowy z placówkami niepublicznymi, które mają na koncie co najmniej 20 takich procedur.

 

Po zmianach w woj. warmińsko-mazurskim działać będzie ośrodek w Olsztynie i jego filie w Elblągu i Ełku. Zlikwidowane mają zostać placówki adopcyjne m.in. w Ostródzie, Węgorzewie i Giżycku.

 

Blisko 750 osób obawiających się pogorszenia sytuacji rodzin adopcyjnych podpisało się pod protestem przeciwko likwidacji Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego "Arka" w Olsztynie. Ośrodek nie spełnił warunków nowych przepisów, bo chociaż w 2010 r. przeprowadził 21 procesów adopcyjnych, to trzy z nich nie zakończyły się jeszcze orzeczeniem Sądu Opiekuńczego.

 

Kilkunastu protestujących rodziców przysłuchiwało się wtorkowym obradom warmińsko-mazurskiego sejmiku. Przekazali władzom regionu oświadczenie z żądaniami uznania ich "za stronę w sprawie" i zaproszenia do rozmów nad rozwiązaniem problemu.(PAP)

 

mbo/ bno/