Pierwsze czytanie projektu złożonego przez posłów z klubu parlamentarnego Zjednoczona Prawica ma się odbyć na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejmu.

Czytaj też: Czy będą bezpośrednie wybory starostów?

Według autorów projektu bezpośrednie wybory starosty (przewodniczącego zarządu powiatu) i marszałka województwa (przewodniczącego zarządu województwa) przyniosą pozytywne efekty: zwiększą demokratyzację samorządu terytorialnego i przejrzystość wyboru.

Oceniono, że wprowadzane przepisy "ograniczają zależność zarządu powiatu i województwa od przychylności radnych rady powiatu i sejmiku województwa". "Wybrany demokratycznie w wyborach bezpośrednich starosta i marszałek województwa będzie posiadał większą legitymację społeczną, co pozwoli mu na formułowanie zarządu jednostki, którą kieruje wedle swoich zamierzeń" - czytamy w uzasadnieniu.

W myśli projektu pozostali członkowie zarządu wybierani byliby spośród kandydatów wskazanych przez starostę lub marszałka województwa.

Posłowie chcą także doprecyzować przepis dot. karty do głosowania. Chodzi o dodanie zdania, że karta "ma stanowić jedną kartkę i może być zadrukowana tylko po jednej stronie". Według autorów projektu brak precyzyjnych przepisów ws. karty mógł stać się "bezpośrednią przyczyną oddawania niespotykanej dotychczas ilości głosów nieważnych w wyborach samorządowych w 2014 r.". W wyborach do sejmików w ub. roku oddano 17 proc. głosów nieważnych (w 2010 r. - 12 proc.).

W projekcie dodano również zasady stwierdzania ważności wyborów na wójta, burmistrza i prezydenta miasta. Obecnie Kodeks wyborczy takich przepisów nie zawiera, co - jak zaznaczono - powoduje konieczność stosowania przepisów na zasadzie analogii.

Według autorów projektu ważność wyborów samorządowych, jak i protesty wyborcze powinien rozstrzygać Sąd Apelacyjny w Warszawie, a nie - jak obecnie - właściwe miejscowo sądy okręgowe.

W bezpośrednich wyborach od 2002 r. wybieramy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast; wcześniej włodarze byli wybierani przez rady. (PAP)