W spotkaniu ws. tworzenia „Obywatelskich koalicji na rzecz Programu Specjalnej Strefy Demograficznej (SSD)" oprócz przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego wzięli udział reprezentanci organizacji pozarządowych, a także Robert Gwiazdowski i Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha, którzy współpracują przy tworzeniu programu SSD.

Program Specjalnej Strefy Demograficznej zawiera cztery pakiety - „Praca to bezpieczna rodzina”, „Edukacja a rynek pracy”, „Opieka żłobkowo-przedszkolna” i „Złota jesień”. Dzięki ich realizacji stopień wyludnienia regionu ma się zmniejszyć. Ograniczona ma zostać także liczba migracji z Opolszczyzny.

Jak podkreśliła wicemarszałek województwa opolskiego Barbara Kamińska, realizacja polityki społecznej przez samorządy nie jest możliwa bez współpracy z organizacjami pozarządowymi. "Nie ma możliwości osiągania efektów bez współdziałania z liderami społecznymi” – powiedziała. "Mamy nadzieję, że ta inicjatywa pozwoli nam pozyskać nowych mentorów i aktywnie wprowadzać różne inicjatywy w środowiskach, które reprezentują" - dodała.

Według Gwiazdowskiego ludzie wyjeżdżają z Opolszczyzny w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia. "Jestem przekonany, że chcieliby żyć tutaj, byleby były tu lepsze warunki” – powiedział. Podał przykład flisaków, którzy wyjeżdżają do pracy do Niemiec, dlatego że po polskiej stronie Odra jest częściowo nieżeglowna.

Opolszczyzna wyludnia się w szybkim tempie. Między 2002 a 2011 rokiem (dane według spisów powszechnych) spadek ludności osiągnął tu 4,6 proc. i jest on największy w kraju.

Jak mówiła zastępca dyrektora Departamentu Polityki Regionalnej i Przestrzennej Urzędu Marszałkowskiego w Opolu Katarzyna Lotko-Czech, w regionie nastąpiła zmiana struktury wiekowej, która jest bardzo niekorzystna dla województwa.

"Aktualnie kobieta rodzi pierwsze dziecko, średnio kiedy ma 27 lat. W 2007 r. kobiet w tym wieku było u nas w regionie 16 tys. W 2035 r. ma ich być jedynie 8 tys.” – mówiła. „Samego procesu nie da się zatrzymać, ale można próbować ograniczać jego skutki” - dodała.