Wojciech B. właściciel firmy z Łomży, która była głównym wykonawcą inwestycji – przydomowych oczyszczalni ścieków finansowanych z pieniędzy unijnych - powiedział sądowi, że wójt domagał się od niego łapówki. Samorządowiec kilka razy miał przypominać mu o pieniądzach i od łapówki uzależniał bezproblemowy odbiór i rozliczenie inwestycji.

Biznesmen poradził się swego prawnika i zgłosił sprawę do prokuratury, która wszczęła śledztwo. We wrześniu 2011 r. pierwszą ratę łapówki, 120 tys. zł Wojciech B. przekazał innemu przedsiębiorcy Grzegorzowi S., który był podwykonawcą prowadzonej inwestycji. Ten miał je dać w samochodzie wójtowi. Policja była o tym uprzedzona i obaj mężczyźni zostali wtedy zatrzymani.

Po zatrzymaniu i postawieniu zarzutów Wiesław G. trafił do aresztu. Opuścił go pod koniec grudnia 2011, ale musiał wpłacić 100 tys. zł poręczenia majątkowego. Nie przyznaje się do winy.

Po opuszczeniu aresztu wójt powrócił do pracy w urzędzie. W czerwcu ub.r. odbyło się w gminie referendum w sprawie jego odwołania, ale było nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji.

Natomiast Grzegorz S. przyznał się do popełnionych czynów i dobrowolnie poddał się karze. Pod koniec czerwca ub.r. Sąd Rejonowy w Augustowie skazał go na 11 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata i 15 tys. zł grzywny.