Celem nowelizacji ma być wprowadzenie nowej formuły współpracy między jednostkami samorządu terytorialnego w zakresie organizacji i zarządzania publicznym transportem zbiorowy. Chodzi o dopuszczenie możliwości zawierania porozumień pomiędzy samorządami różnych szczebli, co wyklucza obowiązująca ustawa o publicznym transporcie zbiorowym.

"Naszym zdaniem (to), w jaki sposób pomiędzy jednostkami samorządu terytorialnego powinno dochodzić do porozumień (...), powinna regulować ustawa samorządowa, więc z tego powodu też rząd negatywnie opiniuje ten projekt" - powiedział wiceminister infrastruktury i rozwoju Zbigniew Rynasiewicz.

Wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu noweli zgłosiła Ligia Krajewska z Platformy Obywatelskiej. "Po zapoznaniu się z projektem ustawy, jak również z opinią rządu również uważam, że ten projekt nie nadaje się do procedowania i bardzo proszę o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu" - powiedziała Krajewska.

Jak wyjaśniali autorzy projektu noweli, przez obszar wielu gmin w Polsce przebiegają linie komunikacyjne, które wykraczają poza obszar jednej gminy, a nawet jednego powiatu lub województwa. Tymczasem zgodnie z obowiązującą ustawą o publicznym transporcie zbiorowym przewozy te dzielą się na odrębne powiatowe i wojewódzkie przewozy pasażerskie. Zadania organizatora powinien wykonywać odpowiednio: w przypadku powiatu - starosta, a w przypadku województwa - marszałek województwa.

Tymczasem - jak zaznaczone w uzasadnieniu do projektu noweli - w wielu gminach przewozy powiatowe i wojewódzkie, a nawet międzywojewódzkie np. do sąsiedniej gminy w innym województwie, są nadal wykonywane i finansowane z budżetu gminy, co stanowi naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Gmina nie może finansować przewozów wykraczających poza jej obszar, albowiem nie stanowią to jej zadania własnego.

Dlatego w noweli znalazła się propozycja zawierania "porozumień transportowych" w celu organizowania i wspólnego finansowania takich przewozów, które będą przewozami wojewódzkimi lub powiatowymi. Takie porozumienie mogłyby zawierać: gmina ze związkiem komunalnym, gmina, która nie jest członkiem związku międzygminnego z gminą będącą członkiem związku, a także związki komunalne między sobą.

Porozumienia transportowe różniłyby się od "zwykłych" porozumień między gminami tym, że "ich przedmiotem może być tylko pełnienie funkcji organizatora publicznego transportu zbiorowego na linii komunikacyjnej lub liniach komunikacyjnych pomiędzy jednostkami samorządu terytorialnego, z wyłączeniem organizowania i zarządzania tym transportem w granicach poszczególnych jednostek" - wyjaśniono w uzasadnieniu.

Przystąpienie do porozumienia transportowego byłoby możliwe nawet bez udziału finansowego, ponieważ treść każdego porozumienia transportowego swobodnie określałaby zasady finansowania zadań. (PAP)