Sąd poinformował w piątek jedynie o utrzymaniu w mocy wyroku, bez ogłoszenia uzasadnienia. Adwokaci Urłaszowa zapowiedzieli, że po zapoznaniu się z uzasadnieniem, będą składać apelacje w kolejnych instancjach. "W żadnym wypadku nie zgadzamy się z tą decyzją" - powiedziała dziennikarzom obrończyni byłego mera Jelena Oriesznikowa. Urłaszow odwołując się od wyroku sądu pierwszej instancji wnioskował o uniewinnienie.

W sierpniu zeszłego roku były mer został skazany na 12,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze i karę grzywny. Sąd uznał, że Urłaszow przyjął wysoką łapówkę i próbował wymusić kolejną. Według śledczych w latach 2012-13 Urłaszow i jego doradca Aleksiej Łopatin żądali pieniędzy - 18 mln rubli (według obecnego kursu - ponad 300 tys. USD) - od dyrektora firmy Radostroj i grozili, że w razie odmowy nie zapłacą jej za wykonanie kontraktu zawartego z miastem. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej utrzymywał, że przy przekazaniu części żądanej łapówki zatrzymany został pośrednik.

Ponadto - twierdzili śledczy - Urłaszow miał otrzymać 17 mln rubli (obecnie ponad 280 tys. USD) od innej firmy budowlanej w zamian za wykorzystanie swych wpływów w celu przejęcia przez nią pakietu kontrolnego jednej z miejskich spółek. Śledczy utrzymują, że cała łapówka miała wynosić 30 mln rubli (około 0,5 mln USD).

Urłaszow oceniał oskarżenia wobec niego jako polityczne, związane z tym, że krytykował Jedną Rosję, której kandydata pokonał w wyborach na mera miasta.

Urłaszow wygrał wybory wiosną 2012 roku pod hasłami walki z korupcją, pokonując wspieranego przez Jedną Rosję biznesmena Jakowa Jakuszewa. Jego wygrana nastąpiła po wielotysięcznych manifestacjach w wielkich miastach Rosji, do których doszło po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów parlamentarnych z grudnia 2011 roku. Zdaniem opozycji wybory te zostały sfałszowane na korzyść Jednej Rosji.

Urząd mera Jarosławia Urłaszow sprawował nieco ponad rok; został zatrzymany latem 2013 roku. Wcześniej zapowiedział kandydowanie do lokalnej Dumy (parlamentu) z ramienia Platformy Obywatelskiej, partii dystansującego się od Kremla miliardera Michaiła Prochorowa.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)