"Zebraliśmy ponad 7 tys. podpisów i złożyliśmy do przewodniczącej rady miasta projekt uchwały obywatelskiej, która ma uchylić uchwały o budowie pomnika Lecha Kaczyńskiego i nadaniu jego imienia skwerowi w centrum miasta. Mamy nadzieję, że podpisy zostaną szybko policzone i projekt trafi do porządku obrad rady miejskiej" - poinformował szef Twojego Ruchu w Łódzkiem Krzysztof Makowski.

Zgodnie ze statutem miasta z inicjatywą podjęcia uchwały przez radę miasta może wystąpić m.in. grupa co najmniej 6 tys. mieszkańców Łodzi posiadających czynne prawo wyborcze i wpisanych do stałego rejestru wyborców.

W uzasadnieniu do projektu uchwały napisano m.in., że „łodzianie w internecie gwałtownie protestują przeciwko upamiętnianiu na terenie miasta prezydenta Lecha Kaczyńskiego", który - jak czytamy - „nie był związany z Łodzią ani niczym szczególnym się dla niej nie zasłużył".

Zbiórkę podpisów pod projektem uchwały Twój Ruch rozpoczął pod koniec lutego br. Do akcji przyłączyła się również łódzka młodzieżówka PO, czyli Stowarzyszenie "Młodzi Demokraci". Przewodniczący łódzkiego koła Młodych Demokratów Jakub Wachowicz podkreślił we wtorek, że próba budowy w Łodzi pomnika L. Kaczyńskiego to pewnego rodzaju manifest polityczny.

„A dzisiaj nie jest czas na tego rodzaju manifesty. Może za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat będziemy w stanie oddzielić bieżącą politykę od pewnych kwestii historycznych" - powiedział Wachowicz.

We wtorek z dziennikarzami spotkali się również przedstawiciele PiS, którzy inicjatorom obywatelskiego projektu uchwały dot. skweru i pomnika L. Kaczyńskiego zarzucają złamanie prawa przy zbieraniu podpisów. Jak twierdzą, mieszkańców Łodzi wprowadzano w błąd informacją, że pomnik będzie kosztował 4 mln zł, a jego budowa zostanie sfinansowana z budżetu miasta.

„Zebranie podpisów nastąpiło w wyniku oszustwa. Źle podawano kwotę, jaka ma być wydana i źle podawano, skąd ma pochodzić ta kwota. Chcemy ją zebrać z dobrowolnych datków. Chcemy, żeby wynosiła ok. 150 tys. zł i wynikała ze sprzedaży 30 tys. cegiełek po 5 zł" - powiedział Witold Waszczykowski, koordynator na Łódź Ruchu Społecznego im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

O swoich podejrzeniach dot. ewentualnych nieprawidłowości przedstawiciele PiS postanowili powiadomić prokuraturę.

„Złożymy doniesienie, które ma na celu dojść do prawdy, w jaki sposób były zbierane podpisy" - powiedział przewodniczący radnych PiS Piotr Adamczyk.

Zdaniem Makowskiego zarzuty PiS są jednak bezpodstawne. „Nigdy nie twierdziliśmy, że pomnik ma powstać z pieniędzy publicznych. Nie ulega jednak wątpliwości, że to właśnie na podatnikach spocznie obowiązek utrzymywania bezpieczeństwa i czystości pomnika, także ciężko jest rozpatrywać ideę budowy pomnika w zupełnym oderwaniu od kwestii publicznych pieniędzy” – wyjaśnił Makowski.

Decyzję o budowie w Łodzi pomnika b. prezydenta Lecha Kaczyńskiego podjęli w połowie lutego łódzcy samorządowcy. Za przyjęciem uchwały w tej sprawie zagłosowali radni opozycji - PiS i klubu radnych Łódź 2020. Przeciwni byli radni PO, a w głosowaniu nie wzięli udziału samorządowcy SLD.

Kilka dni później łódzcy działacze Twojego Ruchu rozpoczęli zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem uchwały uchylającej decyzję radnych ws. pomnika. "Jak władza stawia pomniki, to chce nimi przesłonić problemy codziennego życia. A tych w Łodzi jest pełno. Przeciwko takiej właśnie polityce protestujemy, zbierając podpisy" - przekonywał wówczas Janusz Palikot.

Zdaniem szefa PiS w Łódzkiem Marcina Mastalerka inicjatywa TR to "hucpa polityczna". Według niego, jeśli rada miejska będzie musiała zająć się sprawą jeszcze raz, to radni ponownie podejmą uchwałę o budowie pomnika.

Lech Kaczyński, wraz z małżonką oraz 94 innymi osobami, zginął 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem w drodze na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. (PAP)